Blog > Komentarze do wpisu

Islamskie kobiety

Czytam w Wikipedii: "Burki w Afganistanie zostały wprowadzone za czasów króla Habibullaha (panował w latach 1901-1919), który kazał dwunastu kobietom ze swojego haremu nosić je, kiedy opuszczały pałac, by nie kusiły innych mężczyzn swoim wyglądem. Były one szyte z delikatnego jedwabiu, haftowane, a córki króla nosiły nawet burki haftowane złotymi nićmi. Burki stały się więc pewnym wyznacznikiem klasy wyższej. W latach pięćdziesiątych burki rozprzestrzeniły się na cały Afganistan, jednak wciąż głównie wśród bogatych."

Z tego fragmentu nie wynika jasno, czy nakaz króla Habibullaha podyktowany był troską o bezpieczeństwo JEGO kobiet, czy też po prostu nie chciał dzielić się pięknem SWOICH nałożnic z podwładnymi.

Obecnie nakaz noszenia burki tłumaczy się w krajach islamskich hidżabem, czyli nakazem skromności. Zgodnie z Koranem, skromność odnosić się ma zarówno do kobiet jak i mężczyzn (mężczyznom nie można np. nosić ubrań wykonanych z jedwabiu). Muzułmanie argumentują, że noszenie burki zasłaniającej całą twarz i - często - całą postać kobiety, nikabu - czyli przesłony na twarz, lub hidżabu - czyli chusty zasłaniającej włosy, uszy i szyję kobiety - pozwala na docenienie w niej intelektu, charakteru, bogobojności. Jednocześnie wyznawcy Allaha twierdzą, że to zachodnia kultura odbiera kobiecie godność czyniąc z niej przedmiot pożądania seksualnego.

Nie można nie zgodzić się z argumentami dotyczącymi świata zachodniego... To jednak nie oznacza przyznania racji światu muzułmańskiemu. Jeśli zgodnie z Koranem kobieta i mężczyzna są równi, jeśli jednych i drugie obowiązuje hidżab (rozumiany szerzej, jako skromny ubiór) - dlaczego zatem mężczyźni nie noszą burek??? Jak można pozwolić na to, żeby u mężczyzny skupiać się na cechach innych niż intelekt, charakter i bogobojność? Czy to nie odbiera mężczyźnie godności czyniąc z niego przedmiot pożądania seksualnego?

Powiedzmy sobie szczerze. Burki nie zostały wprowadzone jako wyraz skromności kobiet króla - było dokładnie odwrotnie, przez wiele lat bogato zdobione burki były wyznacznikiem statusu. Cała ta zabawa w zasłony i piramidy zakazów służy zapewnianiu samczego bezpieczeństwa. Wszystkie te firany - w zależności od stopnia zasłonięcia - albo całkowicie ubezwłasnowolniają kobietę, albo przynajmniej pozbawiają ją części kobiecego wdzięku, obniżając jej atrakcyjność.

I czemu o tym piszę? Bezpośrednim powodem sięgnięcia do tego tematu były dzisiejsze informacje o decyzji Szwajcarów o zakazie budowania minaretów w ich państwie. Myślę, że jest to moment przełomowy; Szwajcaria jest pierwszym europejskim państwem, które wyraziło jakikolwiek sprzeciw wobec niekontrolowanego napływu kultury islamskiej. W trakcie czytania artykułów zdałam sobie sprawę z tego, że nas również czeka konieczność uregulowania wielu kwestii, choćby kobiecego stroju. I nie mam tu wcale na myśli pomysłów Pana Przewodniczącego Zawiszy o maksymalnej głębokości dekoltów i minimalnej długości spódniczek. Wręcz przeciwnie, musimy zdecydować jakie minimum odkrytego ciała możemy w Polsce zaakceptować. Czy pozwolimy kobietom mieszkającym w Polsce zakrywać się od stóp do głów? Czy pozwolimy muzułmańskim dziewczętom przychodzić do szkoły w chustach? Czy zwolnimy je z zajęć wf? Czy pozwolimy im pływać w basenie w ubraniu od stóp do głów? Czy pozwolimy ich mężom na głodzenie ich, jeśli odmówią współżycia, tak jak to się dzieje w niektórych kulturach? Czy ich mężowie - zgodnie z naukami Koranu - będą mogli je bić? Czy mieszkający w Polsce mężczyzna będzie mógł zabronić swojej żonie, córce, matce pójścia do lekarza - mężczyzny? Czy islamska kobieta zeznająca w sądzie będzie mogła odmówić pokazania twarzy? A na lotnisku???

Nie łudźmy się, jeśli te pytania mają charakter teoretycznych, to jeszcze tylko przez chwilę. W Holandii już zabroniono noszenia burki. W Nowej Zelandii kobieta nie może w niej zeznawać, ale zasłania się ją przed widownią w inny sposób. We Włoszech już od 1975 roku nie można ukrywać twarzy w miejscu publicznym.

Chciałabym, żeby udało nam się w przyszłości opracować założenia dla dokumentu, który odpowiadałby na postawione wcześniej pytania. Chciałabym, żeby dokument taki został zaproponowany wszystkim rządom naszego kręgu cywilizacyjnego. Chciałabym, żeby w krótkim czasie stał się obowiązujący. Mamy prawo domagać się szanowania naszych norm kulturowych przez osoby przyjeżdżające z innych kręgów cywilizacyjnych. Mamy obowiązek upominania się o prawa kobiet. Jeśli nie możemy wystarczająco dobrze pomagać kobietom w państwach takich jak Afganistan, to zadbajmy przynajmniej o te, które znajdą się po drugiej stronie.

poniedziałek, 30 listopada 2009, joanna.mucha

Polecane wpisy

  • W końcu o dzieciach niepełnosprawnych

    W ostatniej polityce można przeczytać doskonały tekst Agnieszki Sowy o dzieciach niepełnosprawnych. Pretekstem do jego napisania była tragedia, która wstrząsnęł

  • Pani Minister, nie wolno Pani tego zepsuć!

    Od kilku miesięcy z rosnącym zaniepokojeniem obserwuję spór między Panią Minister Jolantą Fedak a Panem Ministrem Michałem Bonim. Spór dotyczy reformy systemu e

  • Jeszcze o kobietach...

    Do tej pory problem nierówności płci postrzegałam wyłącznie w kontekście praw kobiet. Brak równości odbieram jako zagrożenie dla godności kobiety i w żadnej syt

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/11/30 17:56:00
Joasiu,
ma Kruszynko kandyzowana doktoracikiem, podjęłaś dziś bardzo niebezpieczny temat i chyba niechcący narażasz kobiety na potworne niebezpieczeństwo rzucając tak beztrosko pomysł by mężczyzn też zmuszać do zasłaniania twarzy i wszelkich przyległości. Iluż to kaliszów czy jarokaczów musiałybyście poślubiać w ciemno bez możliwości sprawdzenia czy są choć troszeczkę przystojniejsi od diabła. Głębszej analizy tematu podejmę się po wypowiedziach innych Twych gości, a teraz zaproponuję Ci coś bezcennego dla kobiety i matki kochającej swą rodzinę i swą Ojczyznę. Wczorajszy wieczór i noc zapewne wypełniałaś relaksacyjną tematyką w rodzinnym ciepełku i radyjka nie słuchałaś. Odsłuchaj więc teraz pana doktora i ten wykład niech Ci będzie obligatoryjnym do zaliczenia zadaniem, o którym podyskutujemy pod następnym felietonem w Twym saloniku.
Epidemiologia lekarska w Polsce i na świecie cz. I (TV Trwam)
dr Zbigniew Hałat (2009-11-29)
[a="www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/11/2009.11.29.rn18tv.mp3] Wykład I]

Epidemiologia lekarska w Polsce i na świecie cz. II
dr Zbigniew Hałat (2009-11-29)
[a="www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/11/2009.11.29.rn22.mp3] Wykład II]


-
2009/11/30 18:04:41
Epidemiologia lekarska w Polsce i na świecie cz. I (TV Trwam)
dr Zbigniew Hałat (2009-11-29)
Wykład I

Epidemiologia lekarska w Polsce i na świecie cz. II
dr Zbigniew Hałat (2009-11-29)
Wykład II
-
2009/11/30 18:29:41
Problem jest chyba jednak bardziej złożony. Patrzą cpoprzez pryzmat naszej kultury, naszego pojęcia szczęścia, dobra i wolności - ma Pani rację. Jednak obawiam się, że te same pojecia dla kobiet islamskich mogą mieć zupełnie inny wyraz. Nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę, wbrew odwiecznym tradycjom i przyzwyczajeniom, gdyz wyrządza się w ten sposób jeszcze więcej zła.
Edukujmy, pokazujmy alernatywę, ale nie zmuszajmy do przyjęcia naszego stylu życia.
Warto tez pamiętać o tym, że zakaz noszenia chustek przez muzułmanki łatwo znajduje swoją analogię z zakazie wieszania krzyży w miejscach publicznych.
-
2009/11/30 21:40:06
Geneza muzułmańskiej zasłony jest trochę bardziej złożona. W Koranie rzeczywiście jest nakaz zakrywania się kobiet, choć różnie jest interpretowany, zależnie od tzw. szkoły - przeważnie za wymóg uważa się zakrycie całego ciała poza twarzą i dłońmi (co jest uznawane przez większość muzułmanów za normę), a dalsza zasłona (niqab, rękawiczki) przeważnie jest czasem uznawana za oznakę szczególnej pobożności. Do konserwatywnych szkół należą m.in. salaficka i wahabicka. Natomiast liberalni muzułmanie zalecają tylko skromny strój, tzn. np. odkryte włosy i łydki.

Natomiast burka jest strojem regionalnym (Afganistan, część Pakistanu, dawniej również muzułmanie w Indiach i Persja), choć oczywiście pod pewnym względem osadzonym w nakazach Koranu, a głębiej przedmuzułmańskich obywyczajach tego regionu.

Warto zresztą zauważyć, że nakazy lub zalecenia skromnego ubioru (w tym zakrywania głowy) istnieją również w świętych pismach chrześcijan oraz Żydów. Współczesna muzułmanka (w hidżabie) niewiele w sumie rózni się ubiorem od przeciętnej mieszkanki średniowiecznej czy renesansowej Europy, bądź też katolickiej czy prawosławnej zakonnicy.

Notabene w żadnym państwie muzułmańskim (nie licząc obszarów rządzonych przez talibów w Afganistanie i Pakistanie, oraz częściowo na obszarze tzw. Rady Sądów Islamskich w Somalii) niqab nie jest wymogiem. W kilku państwach i regionach natomiast istnieje prawny wymóg hidżabu (np. Arabia Saudyjska, Iran, prowincja Aceh w Indonezji, niektóre sułtanaty Malezji), dotyczący również cudzoziemek.

Zasłona nie jest moim zdaniem przyczyną gorszej sytuacji kobiet w świecie muzułmańskim, a jedynie ją symbolizuje w oczach Zachodu. Tragiczna sytuacja wielu Afganek czy Jemenek jest powtarzalna w innych kulturach (np. Indie, Meksyk, a czasem niestety również i polska prowincja), gdzie zasłony się nie stosuje.

Niqab bywa narzucony przez rodzinę czy męża, ale bywa również zwykłym elementem ubrania (tam, gdzie jest to powszechne), a wcale nierzadko całkowicie własnym wyborem kobiety, czasem nawet wbrew rodzinie czy otoczeniu (represje wobec kobiet noszących niqab to nie tylko Europa, ale również np. Turcja, Tunezja, czy ostatnio Egipt). Często są to kobiety wykształcone, i sprawdzające się w swoich zawodach.

c.d. niżej
-
2009/11/30 21:40:24
c.d.

Wracając do naszego podwórka: z jednej strony nie wydaje mi się, aby problem integracji imigrantów muzułmańskich (bo mamy również własnych muzułmanów, przeważnie pochodzenia tatarskiego - wśród których również pojawiają się "new born" konserwatyści) kiedykolwiek osiągnął w Polsce taki poziom, jak we Francji, Holandii czy Niemczech. Ale na pewno w mniejszej skali się pojawi. Obecnie nawet muzułmanka w hidżabie jest rzadkim widokiem - w mojej aglomeracji (prawie milionowej, z dość sporą gminą muzułmańską) widuję jedną studentkę na uczelni, poza tym dosłownie 2-3 razy w roku kogoś na ulicy. Kobiety w niqabie nie widziałem zaś w Polsce na żywo nigdy (ale na pewno kilka-kilkanaście ich będzie, kiedyś był wywiad z jedną w TVN i rozmowa w Newsweeku). Polek noszących niqab jest na pewno więcej, ale mieszkają na Zachodzie lub w państwach muzułmańskich (najczęściej konwertytki przez małżeństwo). I bywa to ich własny wybór (np. algierskieklimaty.blogspot.com/2009/11/wojownicze-kobiety-ninja.html , arabiasaudyjska.blogspot.com/2008/07/czy-w-tym-na-twarzy-da-si-oddycha.html , arabiasaudyjska.blogspot.com/2008/11/jak-kobiety-czuj-si-w-niqabie.html).

Co do unormowania prawnego zasłony w RP: pod pewnym względem hidżab już od dawna jest uznany (np. w zdjęciach do dowodu czy paszportu). Moim zdaniem nie należy go nigdzie zakazywać (skrajne pomysły rodem z Belgii, Holandii czy niektórych miast włoskich i tak nic nie dadzą, a mogą tylko zaognić konflikt), może jedynie z wyjątkiem narzucania go dziewczynkom poniżej wieku dojrzałego (czyli np. do gimnazjum włącznie). Z niqabem już trzeba się zastanowić - bo w polskiej sytuacji (brak dużych, osiadłuch od dłuższego okresu społeczności muzułmańskich typu Francja czy Niemcy - zapewne będziemy raczej mieli bigos imigrantów z różnych kultur + Tatarzy i polscy konwertyci) będzie dotyczył raczej kobiet świadomie się na taki ubiór decydujących. Na pewno nie należy zakazywać w przestrzeni publicznej (tzn. "na ulicy", co chcą wprowadzić np. niektóre gminy w Flamandii). Najlepiej chyba ustalić, że kobieta musi odsłonić twarz w sytuacji tego wymagającej (np. lotnisko, sąd, umowy prawne, policja, egzamin na studiach), ale powinna mieć możliwość zrobienia to wobec innej kobiety i np. w oddzielnym pomieszczeniu.
-
2009/11/30 21:50:46
I jeszcze mały kamyczek a propos ostatniej wrzawy w sprawie krzyży: najlepiej przyjąc jasną zasadę rozdziału przestrzeni państwowej, i obywatelskiej. Tzn. np. chusta na głowie muzułmańskiej licealistki, czy krzyż na szyi licealistki katolickiej są OK, bo to ich indywidualna przestrzeń (tzn. dosłownie - ciało). Natomiast krzyż, półksiężyc, czy Latający Potwór Spaghetti na ścianie państwowej szkoły, urzędu, itd. (nie licząc miejsc do tego specjalnie przeznaczonych, jak kaplica szpitalna) nie jest OK, bo w takich miejscach powinny wisieć jedynie symbole państwowe (herb, flaga, ewentualnie portret głowy państwa).

Oczywiście, pojawić się tutaj może problem co z funkcjonariuszkami państwowymi, jak np. nauczycielki - był o to spór już w RFN i Wielkiej Brytanii. Jak wszędzie, najlepiej postępować spokojnie i rozważnie - w tym drugim kraju był przypadek medialno-politycznej wojny w sprawie jednej muzułmanki w niqabie, która sądziła się o nie dopuszczenie do pracy w charakterze nauczycielki klas początkowych, przy czym chciała nosić zasłonę tylko poza klasą (na lekcjach nie).
-
2009/12/01 23:21:34
Lecąc z Rijadu, widziałem pozasłaniane kobiety, ale w Zurichu wysiadały gremialnie kolorowe i normalnie ubrane - to było fajne uczucie, z dodatkową ulgą wyjazdu jak ucieczki z tego dziwnego kraju...to pomieszanie religii z władzą, państwem, tradycją i czymś tam jeszcze. Jaką mamy mieć misję wobec muzułmanów, muzułmanek, scjentystów, Czeczenów albo Anglików? ale kto to my? z kim można się utożsamić w my w takich sprawach?
-
2009/12/05 06:52:20
Szanowna Pani Poseł,

Cz. I.

Na wstępie chciałabym podziękować, że poruszyła Pani na łamach swojego bloga problematykę, dotyczącą praw islamskich kobiet. Nie mniej jednak czuję się zobligowana, by sprostować kilka przytoczonych przez Panią poseł faktów, a powielanych w wielu miejscach, jako prawdy absolutne, bowiem w moim odczuciu są one krzywdzące zarówno dla muzułmanów, jak i osób choćby w średnim stopniu znających kulturę islamu.
Niemiłosiernie przykro mi się robi, kiedy słyszę, jak to świat muzułmański upokarza kobiety, a Koran nakazuje stosowanie kar cielesnych. Przykro, bo to dowodzi tylko tego, jak bardzo my - Europejczycy jesteśmy zadufani w sobie, jak bardzo ograniczeni w postrzeganiu innych cywilizacji, wcale nam nie tak odległych. Wielu z nas często zapomina, że islam to nie tylko Afganistan, ale także np.: Marocco, gdzie kobiety mają absolutnie wolną rękę w kwestii przywdziewania burki i często ją noszą przez szacunek dla własnej tradycji, krajem w dużym stopniu muzułmańskim jest także chętnie odwiedzana w okresie wakacji Turcja, której bliżej do cywilizacji zachodu, niż wschodu, wreszcie krajem muzułmańskim, który Polacy kupują w każdej postaci są Indie (choć większość naszych rodaków uważa, że to kraj przepełniony buddyzmem) kształcące naprawdę świetnych specjalistów w dziedzinie medycyny, inżynierii, etc. o dziwo kobieta na wydziale technicznym nie wzbudza tam takich sensacji, jak na polskich uczelniach.

Wymieniać można by długo, na świat islamu należy patrzeć w kontekście regionalnym, a nie ogólnym inaczej naprawdę nie trudno o błąd. Wśród moich bliskich znajomych jest wiele muzułmanów, którzy z szacunkiem mówią o kobietach, z szacunkiem odnoszą się do nich, respektują ich prawa, a mało tego walczą o nie w innych regionach. W tym gronie jest też szereg kobiet, które walczą z zachodnią propagandą przeciwko islamowi, dezinformującą całe społeczeństwa w kwestii choćby i praw kobiet. Nie sugeruję, że nie ma problemu, o którym Pani wspomina, mało tego, naruszanie godności kobiety w niektórych krajach muzułmańskich idzie znacznie dalej, niż przymus noszenia burki, np.: zbiorowe gwałty za zdradę, kara śmierci za zdradę, etc. Trzeba jednak w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to problem ŚWIATA ISLAMSKIEGO, a problem poszczególnych państw i stanowionego w nich prawa. Pamiętajmy o tym, że tak, jak świat chrześcijański jest podzielony, tak i islam. Kraje, w których prawo stanowione jest na podstawie Koranu (szariat), interpretują pismo w dowolny sposób, często odmienny w zależności od regionu. Ale prawo w świecie islamskim to nie tylko Koran, to także Sunna, Kijas, Idżma, czy wreszcie międzynarodowe rezolucje.
-
2009/12/05 06:53:16
Cz.II.

Bicie Kobiet jako jeden z nakazów Koranu. Auć, chyba zbyt daleko idące wnioski ja bym była bardziej powściągliwa. Z moich rozmów z przedstawicielami świata muzułmańskiego, wynika zupełnie coś innego, niż to Pani sugeruje. Owy fragment, dotyczący bicia kobiet wyraźnie mówi, że gdy kobieta dopuści się zdrady męża, bądź postępuje wbrew Jego woli, należy kobietę upomnieć, gdy to nie przyniesie skutku, należy zaprzestać sypiania z Nią, a gdy i to zawiedzie, można Ją uderzyć tylko raz. Zaraz po tym fragmencie są informacje w jaki sposób mężczyzna może uderzyć kobietę, a dokładnie ma zrobić to tak, by kobieta nie odczuła fizycznego bólu, a psychiczne upokorzenie. I jeszcze jeden fragment, który jest kluczowy, mówi o tym, że gdy mężczyzna stanie się katem własnej żony, zostanie ukarany przez Allaha, bowiem tylko On, jako Bóg, ma prawo sądzić innych. Pani poseł, to że w niektórych, podkreślam niektórych krajach arabskich fragment ten jest odczytywany dosłownie, nie oznacza to jeszcze, że Koran nakazuje znęcanie się nad kobietami. Idąc tym tokiem rozumowania, dojdziemy do konkluzji, że islam jest złą religią. Nie, żadna religia z natury nie jest zła, źli są Ci, którzy wykorzystują religię by usprawiedliwić swoje działania i o tym mówią także muzułmanie. Kolejna sprawa to taka, że aby zrozumieć Koran, trzeba poznać kulturę islamu. I kompletnie nie rozumiem tej propagandy przeciwko muzułmanom, proszę nie brać w tym udziału. Przypominam, że w naszym kraju bicie kobiet jest także na porządku dziennym. Odnośnie dyskryminacji kobiet w krajach muzułmańskich, chciałabym zaznaczyć, że prawa mężczyzn są także gdzie niegdzie naruszane, m.in. w Afganistanie żonę dla syna wybiera matka, lub babcia, itd.

Kwestia obowiązku noszenia burek przez kobiety i odpowiedź na Pani pytanie, czemu mężczyźni zwolnieniu są z nakazu. Otóż nie są. W świecie islamu funkcjonuje takie pojęcie jak aurah, czyli zakaz pokazywania poszczególnych części ciała obcym osobom i obowiązuje on zarówno kobiety, jak i mężczyzn! Różnica między płciami polega na tym, że w przypadku kobiet aurah obejmuje całe ciało kobiety za wyjątkiem twarzy i dłoni, natomiast w przypadku mężczyzn obszar od pępka do kolan także noszenie szortów, czy pływanie w samych bokserkach odpada. I jeszcze raz do znudzenia podkreślam, że aurah jest praktykowany tylko w niektórych krajach muzułmańskich.

Szacunek dla tradycji kraju, w którym się rezyduje. Mogłabym odwrócić ten fragment Pani artykułu i zapytać, dlaczego europejskie kobiety, rezydujące w krajach islamskich nie szanują uczuć i przekonań muzułmanów i nie zakładają Hidżab na głowę? Kiedy muzułmańskie kobiety podchodzą do tak owych z prośbą, by te zakryły włosy, często słyszą: Ja nie muszę, nie widzisz, że jestem Europejką? takie zachowanie jest na porządku dziennym. A z drugiej strony mierzi nas przemykająca ulicami, któregokolwiek z krajów europejskich kobieta w burce i Hidżabie.

Kompletnie nie rozumiem też, czemu Polacy mieliby podejmować temat odnośnie prawa do noszenia tradycyjnych strojów, czy budowy minaretów w naszym kraju. Czy to nie chrześcijanie wchodzili w butach w inne kultury? Jeśli kościół katolicki może mieć swoje świątynie choćby i w Indiach, to czemu muzułmanie nie mogą mieć minaretów w Polsce? Jeśli muzułmanin pracuje w naszym kraju, odprowadza podatki do skarbu państwa, to czy nie powinien mieć tych samych praw, co reszta obywateli?
-
2009/12/05 06:53:54
Cz. III.

Napływ kultury islamskiej do Europy? Na Boga, Islam jest częścią Europy, zakorzenioną w historii tego kontynentu. Pani poseł nie możemy, mało tego nie wolno nam ulegać chorej propagandzie świata zachodu, który kreuje sztuczne zagrożenia, by wywołać lęk w społeczeństwach zachodnich. Ja rozumiem, że taka polityka jest opłacalna z punktu widzenia choćby i ekonomicznego, ale są też takie wartości, jak prawa człowieka mało tego, powołuje się Pani poseł na nie pośrednio w tym tekście. Teraz będę trochę złośliwa, proszę mi wybaczyć, jednak to co zrobiliście Państwo, jako partia polityczna z Kartą Praw Podstawowych, to jest po prostu mistrzostwo tego Platformie Obywatelskiej nie wybaczę i nie odpuszczę. I nie wiem, czy w kontekście właśnie tej sytuacji ktokolwiek z platformy może używać argumentów, dotyczących praw człowieka to takie płaskie!

Oczywiście do tej pory rozumiałam kwestię, podjęcia przez premiera takiej, a nie innej decyzji i podtrzymania wynegocjowanego przez rząd braci Kaczyńskich odstępstwa od KPP, ale po tym, jak cichcem przygotowaliście Państwo kilka ustaw, m.in. ustawa o policji, czy propozycje nowelizacji ustawy o prawie prasowym, ręce opadły mi do samej ziemi. Mówimy o prawach człowieka w świecie islamu, a co z prawami człowieka w Polsce? Państwa propozycje zagrażają wolności w tym kraju.
-
2009/12/06 13:21:40
Joasiu,
ma Kruszynko kandyzowana doktoracikiem, widząc jak ta klawiszka daje Ci prztyczka, to zmuszony jestem zrezygnować z obiecanej analizy tematu by nikt nie mógł mi sugerować, że przyłączam się do osoby, wobec której miałem pewne plany wyartykułowane tu 2009/09/30 17:18:19 tymi słowy:
"Trzepnąłbym w ten pokrzywiony i gruby klawisz aż by się zakurzyło z jej ufajdanych barchanów, ale nie jestem tu gospodarzem w tym saloniku ..."
-
2016/03/25 18:15:33
Droga Pani Joasiu,

Na wstepie przepraszam, ale nie mam polskich znakow.
'Wpadlam' na Pani artykul przez przypadek i jak zwykle, czytajac tego typu podobne komentarze, poczulam sie niezmiernie zawiedziona. Jako Polka ORAZ muzulmanka, jestem wprost dumna z noszenia hijabu i zakrywania swojego ciala. Daje mi to w gruncie rzeczy o wiele wiecej swobody bycia i pewnosci siebie. Wcale nie postrzegam tego jako ponizenia ani gubienia wlasnej tozsamosci, powiedzialabym jest wrecz przeciwnie.
Nigdy nie odpisuje na tego typu wypowiedzi, ale dzisiaj poczulam sie bardzo niesprawiedliwie. Zarezerwowalam bilety na czerwiec, zeby moc przyleciec do Polski i pokazac swojej rodzinie moje pierwsze dziecko. Chcialabym, aby moi rodzice, ktorzy zostali dziadkami po raz pierwszy mogli w koncu swojego wnuka dotknac, a nie tylko ogladac go na zdjeciach i przez Skypa. Niestety, kiedy zadzwonilam do nich dzisiaj rano, moj tata nie mial dla mnie zbyt dobrej wiadomosci. Kazal mi nie przyjezdzac, gdyz obawia sie o nasze bezpieczenstwo. Zasugerowal, ze powinnam sciagnac hijab i nie nosic luznych ubran, jesli chce byc w Polsce bezpieczna.
Uderzyla mnie wtedy rozmowa, ktora prowadzilam niedawno z moja kolezanka na temat wyjazdu do Pakistanu ze swoim mezem. Zapytala mnie ona czy sie nie boje. Dzis pomyslalam sobie gorzko ze tak naprawde to wcale nie boje sie leciec do Pakitanu jako muzulmanka, za to boje sie leciec do wlasnego ojczystego kraju, bo nie wiem jak bede potraktowana... No coz, gdyby to bylo tylko o mnie, ale przeciez ja chcialam ze soba zabrac swoje dziecko.
Napotkalam pewien artykul, ktory powinien Pania zainteresowac, polecam przeczytanie go w calosci i ze zrozumieniem. Autor podejmuje wszelkie aspekty zwiazane z rola kobiety w trzech odmiennych religiach. Lektura naprawde godna uwagi. Oto link do tego artykulu:
islamhouse.com/pl/books/191536/
Zycze przyjemnej lektury i bardziej otwartych pogladow.