Blog > Komentarze do wpisu

Na naukę demokracji nigdy nie jest za późno

Jarosław Kaczyński uważa, że Jerzy Kropiwnicki wygrał, choć przegrał. „Tych, którzy nie poszli do referendum, było dużo więcej. W tym sensie prezydent Kropiwnicki wygrał, a mimo wszystko został odwołany.” (podaję za Rzeczpospolitą z dnia 19 stycznia 2009 r.)

Jarosław Kaczyński miał kiedyś rację. Powiedział przecież, że nic go nie przekona o tym, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

wtorek, 19 stycznia 2010, joanna.mucha

Polecane wpisy

  • Freudowskie pomyłki

    Politykom PiS zdarzają się piękne freudowskie pomyłki. Adam Hofman w programie z Julią Piterą powiedział, że PiS chce wygrać spór o Polskę. Dla odmiany –

  • Guzik warta walka z dyskryminacją

    Kongres Kobiet publikuje dane, z których wynika, że kobiety stanowią zaledwie kilkanaście procent uczestników debaty publicznej. Warto byłoby zwrócić uwagę nie

  • Czwórka górą!

    Od dwóch dni mówię, że nie podoba mi się kształt lubelskiej listy wyborczej a komentatorzy "wiernie" powtarzają za mną, że nie podoba mi się czwarte miejsce na

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/19 13:41:04
Tak. Czy można o kimś powiedzieć publicznie "głąb" w znaczeniu cech osobowych a nie inwektywy?
-
2010/01/20 05:47:44
Przyda się do skomentowania wyniku wyborów prezydenckich na jesieni :)
-
2010/01/23 16:03:03
Polacy, Słowianie i Patrioci, czy słyszeliście teraz w TVN24 słowa miodem na serce płynące z usteczek Joasi, tej naszej słodkiej Muszki doktoracikiem kandyzowanej?
- Od dwóch miesięcy nie palę! - wyznała w Babilonie nasza Kruszynka u Piotrusia żelem i cukrem modelowanego dziś totalnie, gdy w ostatnich sekundach programu zdołała przebić się przez bełkoty babozwierzakowych kobietonów trzepiących ozorami wespół zespół i naprzemiennie z żelowanym Piotrusiem.
Całujcie od dziś oficjalnie dłonie naszej Joasi bez lęku o doznania skojarzeń bliskich popielniczkowym aromatom.
PS.
Rodacy, wróciłem po krótkich ćwiczonkach na boazerii oraz na parapecie, ale nie myślcie sobie, że sprawy naszej Ojczyzny zaniedbałem w zimowych plenerach. Obiecuję Wam przypominać regularnie o naszych wspólnych powinnościach, jak czyni to Madzia w mym saloniku, która z francuskiej Polinezji wróciła specjalnie by mych gości napominać tymi oto słowy:
2010/01/20 12:01:34
Heterykonie, ta Polinezja jest piękna owszem, owszem ale wróciłam by przypomnieć Twoim gościom, Polakom i Patriotom, aktualny obowiązek głoszenia fundamentalnej prawdy:
Giertych na Prezydenta!!!
Mądry, odważny i kochający naszą Ojczyznę mecenas poprowadzi nas do batalii o odzyskania suwerenności polskiego państwa i tylko z nim uratujemy Polskę.

-
2010/01/23 16:06:52
Joasiu, ma Kruszynko doktoracikiem kandyzowana, małym spaślaczkiem nie zaprzątaj sobie główki, bo te synaptyczne szczeliny smalcem zalepione odkrywczego i zdobnego finezją barw iskrzenia światu nie objawią. Wspomnij raczej w intencji modlitewnej do Pana by to ciśnienie Kropiwnickiemu obniżył, bo biedaczek dostał cios w plecy od pięciotysięcznej grupy swoich PiSuarczyków, którzy poszli zagłosować na TAK, pomimo apeli o bojkot dający pewne zwycięstwo pod progiem 19% frekwencji.
Wieczorkiem poszeptamy, więc znikam cichutko by czekać w saloniku przy bąbelkach...
-
2010/01/25 01:14:21
Szanowna Pani Poseł!

To będzie już ostatni mój komentarz. Bardzo krótki, bo tylko jednowyrazowy.

Rozczarowanie...
-
2010/01/25 13:02:32
Joasiu, ma Kruszynko doktoracikiem kandyzowana, Wiesia marudę na rewersie mamy już z głowy, więc przejdźmy do meritum by treści płynące z retorycznego pytania: Czy Zachód potrzebuje takiego przywódcy? - interpolować na ojczystą niwę, gdzie nasz mecenas Roman jawi się prawdziwym PIP-em.
Przejdźmy więc, tytułem zaczynu dla fermentem pobudzenia głębszej refleksji, do lektury wieści z Antypodów:
----------
Muzułmanie, pragnący żyć według prawa szariatu, mają opuścić Australię. Australijski rząd, analizując w środę problemy bezpieczeństwa, wskazał na islamskich radykałów jako czynnik zwiększający prawdopodobieństwo zamachów terrorystycznych. W dodatku, premier Kevin Rudd oburzył część australijskich muzułmanów mówiąc tego samego dnia, że popiera monitoring tamtejszych meczetów przez służby specjalne. "To imigranci, nie Australijczycy, muszą się dostosować

. Przyjąć tutejsze zwyczaje, albo stąd wyjechać. Take it, or leave it! - oświadczył Kevin Rudd.
"Mam już dość tego ogólnonarodowego zamartwiania się, czy my przypadkiem nie uchybiamy innym lub ich kulturze. Od czasów ataku terrorystycznego na Bali zetknęliśmy się z wielkim przypływem uczuć patriotycznych u większości Australijczyków.
Naszą kulturę od ponad dwustu lat w walce, poprzez próby, usiłowania i sukcesy, rozwijały miliony mężczyzn i kobiet poszukujących wolności. Mówimy przeważnie po angielsku. Nie po hiszpańsku, libańsku, arabsku, chińsku, japońsku, rosyjsku

chińsku, japońsku, rosyjsku czy w jakichś innych językach. Dlatego jeśli ktoś pragnie stać się cząstką australijskiej społeczności, niech uczy się naszego języka. Większość Australijczyków wierzy w Boga. To fakt, a nie skutek jakiejś politycznej presji chrześcijańskiej prawicy, bo przecież nikt inny, lecz właśnie chrześcijanie, opierając się na chrześcijańskich zasadach stworzyli podwaliny narodu, co zresztą jest przejrzyście udokumentowane.
Toteż ściany szkół, w których uczą się nasze dzieci, są najwłaściwszym miejscem, żeby to zamanifestować.
Wszystkim, którzy twierdzą, że symbol Boga uraża ich uczucia, sugeruję, aby poszukali sobie jakiegoś innego miejsca zamieszkania, ponieważ Bóg pozostaje częścią naszej kultury. Akceptujemy odmienne przekonania religijne, nie pytając o powody, dla których zostały wybrane. W zamian jednak oczekujemy akceptacji naszej wiary, harmonijnego współistnienia z nami oraz pokojowego korzystania z przysługujących praw. To jest nasz kraj. Na naszej ziemi obowiązuje nasz styl życia.
I każdy ma możliwość cieszenia się tym wszystkim. Natomiast tych wszystkich, którzy się uskarżają, jęczą, których skręca na widok naszej flagi, roty ślubowania, wiary chrześcijańskiej czy naszego stylu życia zachęcam do odważnego skorzystania z jeszcze jednej wielkiej australijskiej wolności: prawa do opuszczenia kraju. Nie jesteś tutaj szczęśliwy, to wyjedź.

Nie zmuszaliśmy nikogo do przyjazdu. Przybyłeś z własnej woli. Wobec tego zaakceptuj kraj, w którym ty też zostałeś zaakceptowany" - powiedział australijski premier.

tłum. Waldemar Żyszkiewicz
----------
Joasiu, odpowiedz mi bezcenny swą słodyczą Trufelku, czy Twój Donek miałby tyle odwagi i klasy by mniejszości wszelakie ustawić w szeregu na właściwych miejscach, gdy ciągle w jego otoczeniu brylują ci germanofilsko ukąszeni śmiertelnie, którzy na kolanach przyjmowali pakety z NRF i ze łzami szczęścia płynącymi po policzkach szeptali w spazmach: Paket, paket, ten paket to nic, ale ta sznura na tym pakecie to genau jak z raj(h)u. Starsi apologeci zaś z dreszczem rozkoszy wspominają czasy, gdy w przyjeżdżających do nas mercedesach spuszczali powietrze z opon by odetchnąć cudownym luftem, nawet jeśli był pompowany na stacji CPN w Zgorzelcu.
Joasiu, czy nasz Stwórca dla takich pełzaków uczynił Cię Piękną i dał Ci prawo wyboru by Prawda, Dobro i Piękno mogło wypełniać serca tak dumnego narodu pragnącego posiadać godnego przywódcę?
-
2010/02/04 16:22:01
Joasiu,
nasza słodka Muszko doktoracikiem kandyzowana i bezcenny swą słodyczą Trufelku, spytaj no Donka, jak go Kempa skończy molestować, co tam się wyprawia w tej Gdyni. Redemptoryści, ci od Rydzyka, pozwolili umieścić w kościele tablicę upamiętniającą oprawców Polski z II Wojny Światowej, których ruskie torpedy posłały na dno Bałtyku. Nikt jednak do podjęcia tej inicjatywy i mecenatu się nie przyznaje.
Jakaś mniejszość niemiecka w Gdyni domaga się zwrotu majątków, które ich krewni zrabowali Polakom, gdy napadli na Polskę, a mieszkańców pomordowali i wygnali z miasta. Mienie zagrabione uznali, ci zbrodniarze, jako porzucone i zapisali je sobie w księgach wieczystych okupowanego miasta, co od wojny do dziś nie zostało zmienione. Okupacyjne prawo działa więc nadal i polskojęzyczna władzuchna milczy w tej sprawie. Te rusofoby, spasiony Jaro i lesiu-alesiu w pałacyku udają ślepców, mimo iż kilku posłów PiS jest oburzonych tym faktem. Twój Donek też milczy, ale mogę to zrozumieć pamiętając, że jego ciotka i kuzyn utonęli po storpedowaniu okrętu z uciekającymi żołnierzami oraz prominentami hitlerowskiej machiny zbrodni.
Joasiu, posłuchaj Benedykta Wietrzykowskiego - prezesa Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych, oraz posła Andrzeja Jaworskiego, którzy wczoraj w radyjku
Maryja przy ojczulku redaktorku, mającym poczucie wstydu za redemptorów z Gdyni, opisali szczegóły tego skandalu będącego dowodem, że ostatni rozbiór Polski nabiera tempa.
-
2010/02/05 16:08:15
Joasiu, bezcenny swą słodyczą Trufelku i nasza słodka Muszko doktoracikiem kandyzowana, słuchałaś dziś spaślaczka Jarokacza tłumaczącego się ze swych błędów przed komisyjką hazardową?
Zwróciłaś uwagę na ten przepiękny moment, gdy padło z jego usteczek magiczne słowo-klucz i cała komisyjka podwijając pod siebie ogonki spuściła powietrze z przepony i poddała się radosnym nastrojom finezyjnie zainicjowanym przez starego marszałka. Jaro podkreślił tylko dwa słowa w krótkiej a ulubionej sentencji:
"Konsultowałem tę ustawę z FUNDACJĄ BATOREGO..."
I cud stał się niebywały bo, aczkolwiek dyskretnie, to jednak szczeny wszystkim poopadały.
Czy donkowe germanofile "boskiego" Sorosa lękają się urazić aluzyjnie jakowym niedyskretnym pytankiem kierowanym ku jego rezydentom w warszawskiej filii knesetu, i to w sytuacji, gdy koszerna Ameryczka przekazała część hazardowych akcji do włoskiej filii, gdzie przecież kohabitują dość zgodnie jej rezydenci z rodzimą kamorrą mającą swe filie też we Wrocku.
Czyż teza od lat stawiana w patriotycznych kręgach, że POPiSLiD-entura jest jedną wielką bandą okrągłostołowych kanalii KOR-nikowych realizujących likwidację polskiego państwa, jest prawdą najprawdziwszą?
Joasiu, nasza Muszko i prosta dziewuszko, pomyśl chwilkę i uwierz mi, najsłodszy Trufelku, iż myślenie naprawdę nie boli.
-
2010/02/07 11:55:55
Joasiu, nasza Muszko i frywolna dziewuszko kandyzowana podscenicznie w Reality Shopka Show 2010 i obdarta z doktoraciku na czas wieczornego spektaklu, widziałem, widziałem wszystko, i te momenty, jak próbowano ci tego groteskowego irokeza skubać niegodnymi ustami, ale czy on był na kleju, lakierze czy na cukrze zrobiony, to tego mi za kulisami nie zdradzono, co mnie nieprzerwanie stresuje.
Lękałem się przez chwil kilka, że pójdziesz za przykładem tego świrka i dasz sobie wygolić szlachetne skronie bym musiał z rozpaczy załamać roztrzęsione dłonie.
Na szczęście nasz Stwórca czuwał nad Tobą i w modlitewnej intencji wspomniałem o mej wdzięczności.
PS.
Jarokacz kempką piór się zasłonił i nie zaszczycił swą obecnością scenicznych desek, skrzypienia nam oszczędzając. Przysłano mi jednak komentarz z bloga europosła Januszka i ten jajcarski nastrój trochę mi oklapł po lekturze opisów Joanny S., ale wieczorek był zabawowy i żałuj dalszego ciągu w naszym gronie uszczuplonym Twą absencją.
-
2010/02/09 16:50:40
Poważnie i Odważnie ? i to już wszystko ? Naprawdę, Pani Poseł, spodziewałem się czegoś więcej... Pan Prezes Kaczyński nie od dziś jest znany ze swojego słowotwórstwa, nowatorskich skojarzeń i niebanalnej logiki, ale czy naprawdę nie było nic bardziej godnego skomentowania ? I jeszcze ten styl rodem ze szkolnej gazetki :-) Mdłe to jakieś i nijakie, na pewno stać Panią na więcej :-) ps. Nie myślała Pani, żeby zostać Panią Prezydent ?
-
2010/03/19 16:12:06
Pan Prezes, gdy jego partia przegrała wybory w 2007 r. też stwierdził, że PIS przegrał ale wygrał....
No, ten typ tak ma.
Przeżylismy plusy dodatnie i plusy ujemne więc takiemu słowotwórstwu też damy radę :-)
-
2010/04/08 08:45:31
BACA I KACZYŃSCY
Pewien góral opowiadał jak to z bacą szli pod reglami, a baca na plecach niósł worek pełny szczurów... Stawał co kilometr i potrząsał workiem...Młody, za którymś razem zapytał bacę - po co to robi? Ano widzisz, jak potrząsam NIMI to te szczury gryzą się między sobą, a jakbym tego nie robił gryzły by mnie w dupę. Ta stara góralska anegdota oddaje to co z nami robili i nadal chcą robić panowie Kaczyńscy. My jesteśmy dla nich jak te szczury w worku. To minęło kiedy przegrali władzę ale widzę, że znowu nieustannie sięgają po worek...