Blog > Komentarze do wpisu

Pani Minister, nie wolno Pani tego zepsuć!

Od kilku miesięcy z rosnącym zaniepokojeniem obserwuję spór między Panią Minister Jolantą Fedak a Panem Ministrem Michałem Bonim. Spór dotyczy reformy systemu emerytalnego; Pani Minister upiera się przy pomyśle zmniejszenia strumienia środków płynących do Otwartych Funduszy Emerytalnych z 7,3 do 3% naszych pensji; różnica miałaby trafiać z powrotem do ZUSu. Nie milkną krytyczne komentarze ze strony ekonomistów i specjalistów zajmujących się systemem emerytalnym, jednak w skomplikowanej materii trudno zorientować się, o co naprawdę chodzi.

Rzeczywistą różnicę między systemem proponowanym przez Panią Minister i dzisiejszym można dostrzec spoglądając na system z perspektywy roku 2030. Załóżmy, że przyjmiemy dziś propozycję Pani Minister. Za dwadzieścia lat przyjdzie nam wypłacić emerytury dzisiejszym czterdziestolatkom. Sięgniemy wtedy do środków zgromadzonych w ZUSie i okaże się, że ich konta mają wartość jedynie wirtualnego zapisu księgowego! Zapisanych tam pieniędzy już dawno w ZUSie nie będzie - zostaną one wypłacone emerytom z lat 2010, 2011 i kolejnych. Zatem aby sfinansować dzisiejszym płatnikom składki emerytury w 2030 roku trzeba będzie ściągać składki z dzisiejszych dwudziestolatków. Jako, że za dwadzieścia lat emerytów będzie więcej, niż dzisiaj, a pracujących prawdopodobnie mniej - środków ze składek dwudziestolatków nie wystarczy i konieczne będzie zaciągnięcie gigantycznego długu. Dług ten z kolei obciąży kolejne pokolenie, itd. Będziemy sobie wtedy zadawać pytania: ile czasu wytrzyma ta piramida? Kiedy runie? W jaki sposób przerwać to błędne koło zadłużania się na koszt kolejnych pokoleń? Czy nie można było przerwać jego biegu w przeszłości???

Odpowiedź na ostatnie pytanie jest prosta: można było. To błędne koło zadłużenia przerwał rząd Jerzego Buzka w 1999 roku wraz z wprowadzeniem reformy emerytalnej. Dzięki niej za dwadzieścia lat dzisiejsi czterdziestolatkowie sięgną po pieniądze, które będą realne, a nie wirtualne. Nie będzie trzeba zaciągać długu w celu wypłacenia ich emerytur, bo środki na ich emerytury będą spokojnie czekały na ich indywidualnych kontach.

Wybierając między pomysłem Pani Minister Fedak a dotychczasowymi rozwiązaniami wybieramy między naszą emeryturą - bańką mydlaną - fikcją zapisu księgowego zasysającego kolejne miliardy zadłużenia, a sakiewką emerytalną być może skromną, ale wypełnioną prawdziwymi złotymi.

Przed podobnym dylematem stają od wielu lat decydenci w innych europejskich krajach. W wielu z tych krajów zwycięża krótkowzroczna polityka obciążająca przyszłe rządy i pokolenia. Na tym tle Polska - jak dotąd - była latarnią wyznaczająca kierunek.

Pani Minister, nie wolno Pani tego zepsuć!

środa, 13 stycznia 2010, joanna.mucha

Polecane wpisy

  • W końcu o dzieciach niepełnosprawnych

    W ostatniej polityce można przeczytać doskonały tekst Agnieszki Sowy o dzieciach niepełnosprawnych. Pretekstem do jego napisania była tragedia, która wstrząsnęł

  • Islamskie kobiety

    Czytam w Wikipedii: "Burki w Afganistanie zostały wprowadzone za czasów króla Habibullaha (panował w latach 1901-1919), który kazał dwunastu kobietom ze swojego

  • Jeszcze o kobietach...

    Do tej pory problem nierówności płci postrzegałam wyłącznie w kontekście praw kobiet. Brak równości odbieram jako zagrożenie dla godności kobiety i w żadnej syt

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/13 11:29:30
Pani poseł,

Ale jak odniesie się Pani do argumentu że te "realne pieniądze" w PTE to w 60% obligacje skarbowe, które są także tylko wirtualnym zapisem i które dzisiejszy 20 latek będzie musiał spłacić?
Przy czym od trzymania tych obligacji PTE pobierze, kosztem emeryta, jeszcze prowizję.

Problem leży w odpowiedzialności rządzących - gdy są to obligacje to nie mogą oni (wy...) zaciągać długów w nieskończoność. Gdy będzie to zapis w ZUS to będzie można o nim "zapomnieć" do momentu jak trzeba to będzie wypłacić.
Gdyby zabezpieczyć nas, podatników, przed nieodpowiedzialnością rządów to można te pieniądze przenieść do ZUS, zaoszczędzić na prowizji, a PTE pozostawić zarządzanie akcjami.
Tyle że min. Fedak (i min. Rostowski) nie robią tego po to żeby emeryci zaoszczędzili na prowizjach, lecz właśnie po to by zamaskować wielkość długu publicznego i nie wliczyć do niego zobowiązań względem przyszłych emerytów...

-
2010/01/13 14:03:29
Dlaczego "elity", dziennikarze, kochają PO i nienawidzą PiS. Część 1/4.

Otóż, piekło rozpętało się gdy do - nazwijmy ich "rzodkiewkami, albo burakami" - dotarło, że wyborcze deklaracje PiS mogą nie być tylko zwykłą gadką-szmatką pod publiczkę. A gdy za deklaracjami PiS poszły też czyny, wtedy to na rzodkiewki, ich potomków, kryptospadkobierców, kryptoprzydupasów, i inne dworskie gnidy padł niesamowity zwierzęcy strach. Strach doprowadzający do panicznej zbiorowej histerii, nie tylko medialnej.

Układ polityczno-medialno-mafijny - który uwłaszczył się na majątku narodowym w mniej lub bardziej legalny sposób i który dzięki wielkiej kasie i zachowanym wpływom nie tylko w kraju ale i w całej europie, przyciągał jak magnes coraz większą ilość kiedyś nawet w miarę zacnych ludzi - poczuł się śmiertelnie zagrożony.

Dotychczas, ku uciesze rzodkiewkowych oligarchów, korumpowanie i demoralizacja nowych sprzymierzeńców postępowały lawinowo, dając tym samym coraz większe możliwości wpływania na wszystko co się działo i dzieje w Polsce. Również poprzez media i dyspozycyjnych dziennikarzy. Więc trudno się dziwić, że zagrożenie jakie nagle realnie się pojawiło, zrodziło zwierzęcy strach w tym konglomeracie zła, który natychmiast zwarł szeregi.
----

Śmiertelnie wystraszona rzodkiew zrozumiała, że realnie tylko PiS może zagrozić ich przywilejom, ogromnym wpływom w uniwersytetach, szkolnictwie, sądownictwie, prokuraturze, mediach i wszystkich innych newralgicznych instytucjach.

A zagrozić wpływom tej mafii można było tylko poprzez zdecydowane działania prokuratorskie zmierzające do ujawnienia przed społeczeństwem całej prawdy o tej pokomuszej ośmiornicy traktującej Polskę jak swój własny folwark. Rzodkiewki zrozumiały, że jeśli okłamywane dotąd społeczeństwo pozna całą prawdę, wtedy zacznie się domagać rozliczenia tej poubeckiej rzodkiewkowej mafii której macki sięgają wszędzie. A wtedy będzie po ptokach.
-
2010/01/13 14:04:33
Dlaczego "elity", dziennikarze, kochają PO i nienawidzą PiS. Część 2/4.

Ten zwierzęcy strach spowodował, że na gwałt poszukiwali kogoś kto by im zapewnił bezpieczeństwo i chronił ich interesy oraz ogromne wpływy. A bezpieczeństwo, wręcz nietykalność, mógł zagwarantować rzodkiewkom tylko naturalny ich sojusznik, czyli PO.

PO, organizacja powiązana tak licznymi interesami z oligarchami wywodzącymi się z elit komunistycznych i byłych służb specjalnych. Niestety, jedni i drudzy w ciągu tych około 20 lat prawie całkowicie się zasymilowali dmuchając już w jedną trąbę.
----

Ten nowy zasymilowany byt wykreował z siebie Nową Rasę Panów, nieomylnych Nadludzi, lewackich faszystów pełnych przerażającej buty i pychy, traktujących inaczej myślących gorzej niż ludzi 5 kategorii, często gorzej niż bezrozumne bydło.

Dodatkową gwarancją nietykalności, cementującą jednocześnie wzajemną lojalność i miłość, są haki będące w posiadaniu byłych pracowników UB i SB. A taki argument jest gwoździem do trumny dla każdego niepokornego, czy nielojalnego.

Tak więc wszystko układa się w logiczną całość. Słabość charakteru, grzechy młodości, chciwość, gnidowatość itp. skutkują obecnie bezgraniczną wzajemną miłością. Rzodkiewek do PO, z wdzięczności, a PO do rzodkiewek też z wdzięczności. Miłością cementowaną dodatkowo powiązaniami biznesowymi. Czyż można sobie wyobrazić bardziej zgodne małżeństwo?
-
2010/01/13 14:05:20
Dlaczego "elity", dziennikarze, kochają PO i nienawidzą PiS. Część 3/4.

Ogólnie rzecz biorąc obowiązuje kardynalna zasada: Wy nie ruszacie naszych, a my nie ruszamy waszych! No, i oczywiście będziemy wszelkimi siłami i środkami zwalczać naszego wspólnego wroga zagrażającego tak ślicznej symbiozie.

Współpraca tych dwóch sił zaczęła się już podczas rozmów Okrągłego Stołu, w wyniku których siły patriotyczne zostały w bezczelny sposób oszukane a następnie odsunięte od wszelkich wpływów.

Wygrana PiS tylko scementowała ten zbrodniczy układ, i tyle. Dlatego nie dziwi, że aż tyle rzodkiewek w ostatnich wyborach głosowało z wdzięczności na PO, zaś prawie żaden na PiS. Nie dziwi też nikogo, że obecnie aż tylu lewaków znajduje się w awangardzie wrogów najzacieklej zwalczających PiS. No i nie dziwi gremialne gloryfikowanie PO przez rzodkiewki i ich kryptozwolenników.

Stąd właśnie bierze się to nachalne, permanentne, niesłychanie bezczelne odwracanie kota ogonem na każdym kroku. Choćby to serwowanie bajeczek dla maluczkich, że jest odwrotnie i że to niby rzodkiewki całym sercem kochają PiS a nienawidzą PO. Oczywiście jest to horrendalnym kłamstwem spreparowanym przez media. Skrajną podłością i demagogią ludzi bez zasad i honoru. Ludzi wywodzących się bezpośrednio lub pośrednio z komunistycznego bagna.
----

Jednak, by to bezczelne odwracanie kota ogonem się powiodło, potrzebna jest tylko odpowiednio spreparowana orgia medialna. Ale to żaden problem. Sygnatariusze porozumienia mają przecież w swych brudnych łapach wszystkie opiniotwórcze media, wiec wystarczy tylko puścić machinę w ruch by wyprać ludziom mózgi w danym temacie i po problemie. Bo oczywistym jest, że media i kasa to jest realna władza nad duszami i sercami ludzi.
-
2010/01/13 14:07:28
Dlaczego "elity", dziennikarze, kochają PO i nienawidzą PiS. Część 4/4.

A więc by słowo stało się ciałem, wystarczy, zgodnie z zasadą Goebbelsa, prać ludziom mózgi na okrągło nie dając czasu na zastanowienie. Dlatego to szczekaczki serwujące nam tanią propagandę, typu TVN24, Superstacja, radio TOK FM, TVN, Polsat, Onet, WP, o2, Interia, itd, itd, pracują pełną parą przez 24 godziny/dobę.
----

Kto wygra z taką potęgą której główne cele wytycza od lat Gazeta Wyborcza? Kto wygra z mediami w których pracują karni dziennikarze wyszkoleni jak psy Pawłowa przez proroka Michnika? Michnika który faktycznie pociąga za wszystkie sznurki? Michnika, absolutnego władcy Polski? Czyżby media państwowe które nie mają realnej możliwości prania mózgów przez całą dobę i wszystkie dni w roku? Wolne żarty.

Tak ograniczone w możliwościach wciskania kitu media państwowe nie mają szans nawet z pojedynczą stacją typu TVN24. Wystarczy policzyć i porównać ilość i "jakość" programów typu "pralka" serwowanych w samej tylko TVN24 i w mediach publicznych a szybko zrozumiemy, że ta konfrontacja z prywaciarzami przypominać może tylko starcie lokomotywy z Fiatem 126.
----

Ale, zakładając nawet, zgodnie z rzodkiewkową propagandą, że media publiczne są od zawsze w rękach PiS, to zaręczam, że mając np. możliwość wyboru, tylko skrajny idiota, nieprawdopodobny kretyn zamieniłby pokomusze prywatne imperia medialne popierające PO na media publiczne.

Stosunek sił i możliwości tych mediów jest jak 1:100. Bo tylko media pokomusze są mediami opiniotwórczymi. Tylko one namaszczają ludzi na autorytety. I to one realnie wynoszą na piedestały i z nich strącają (vide Wałęsa). Więc nawet idiota powinien zrozumieć gdzie tkwi prawdziwa siła i władza i kto realnie rządzi Polską.
-
2010/01/16 11:05:36
O RATOWNIKACH NA HAITI. TU BO NIE MAM GDZIE DOPISAĆ.
To, że nie dolecą albo dolecą za późno żeby kogoś uratować było od razu wiadome. Ale my szarpiemy się na formę pomocy BEZ SENSU, jak najczęściej bywa. 4 tony sprzętu w samolocie, przelot za MILION dolarów!!! Po co? Może uda się wyciągnąć jedną zasypaną osobę, a w tym czasie zginie, umrze z głodu, braku lekarstw 1000 innych. Kto na to się zgodził!? Zamiast wysłać te 4 tony żywności, lekarstw i dołożyć ten milion żeby np. najbliźsi Amerykanie kupili im co najbardziej potrzebne. Polska bezmyślna głupoto !!!
-
2010/01/23 16:36:45
Joasiu,
ma Kruszynko doktoracikiem kandyzowana, zatroskanie Twe rozumiem i poparłbym w innych okolicznościach, ale po wydarzeniach na podstoliku w czasie międzyresortowych konsultacji na klepisku, gdy ten rolnik odwykłszy od prawidłowego rżnięci sieczki podczas nadliczbowych godzin pracy niedopchnął satysfakcjonująco adresatki Twych apeli więc o poranku przed rządowym posiadem usłyszał bajkę o wężu, którą jeden kamerzysta też sobie upodobał i na ogólnopolskiej antenie zaprezentował, tak więc ucieszony faktem, że ona tu nie zajrzała by Ci odpowiedzieć, proszę byś tych apeli zaniechała, bo kobiecina niedopchnięta gorsza jest od buhaja.
Niech tam lepiej Grzesiu Palikota ze szczeniaczkami pośle...
-
2010/01/25 10:57:39
proszę wziąć pod uwagę, że ofe mają ogromne prowizje, 11 procent od wpłąty i
pół procenta rocznie od całego kapitału daje to 800mln rocznie ofe, mam
pytanie po co płacić tak dużo jeśli konta dalej dziedziczne i indywidualne w
ten sam sposób mogą być zarządzane przez garstkę urzędników, przecież fundusze
kupują wszystko jak popadnie, to samo może zrobić zus, a jak giełdy będą
przewartościowane zabezpieczyć pozycję przed stratami krótkimi pozycjami na
kontraktach, da nam to 50 mld mniej kosztów po 30 latach. nawet Niemcy nie mają ofe, a w krajach gdzie są ofe prowizje są nawet, 0,8 procenta a nie 11, ta reforma buzkowa to mega przekręt, kolega pracuje w akwizycji ofe generali, ma 300 zł za przepisanie ofki, czyli kto płąci ostatecznie za koszty tego głupiego systemu, emeryt.
-
2010/01/25 13:21:43
Topix, zgadzam się z Twoim ujęciem zagadnienia i twierdzę, że Buzek, ten germanofilski łobuzek, powinien stanąć przed plutonem, ale tu w saloniku naszej Muszki, tej uroczej i prostej dziewuszki, objawianie brutalnej prawdy wymaga jednak miłosnego w swej delikatności przekazu. Czy znasz definicję Prawdy bez Miłości?
-
2010/06/06 21:37:24
Ładna z Pani kobieta,ale jest Pani w paskudnej partii