Blog > Komentarze do wpisu

Joanna od aniołów i psów

Wczoraj Joanna Kluzik-Rostkowska została członkinią Klubu Parlamentarnego PO. Przez ostatnie tygodnie powieszono już na Niej wszystkie psy świata. W moim przekonaniu niesłusznie.

W Prawie i Sprawiedliwości były trzy osoby, które nigdy do tej partii nie pasowały. Pierwszą z nich jest Joanna, drugą Andrzej Sośnierz, trzecią osoba, której nazwiska nie wymienię, bo nie żyje i nie mogłaby się odnieść do moich słów.

Sama Joanna wielokrotnie mówiła, że Jej decyzja o wstąpieniu do PiSu a nie do PO w 2005 roku była w pewien sposób przypadkowa. Przypomnę, że w 2005 roku relacje między Platformą i PiSem były zgoła odmienne niż dzisiejsze. Nie trzeba wiele empatii aby zrozumieć osobę, która popełniwszy błąd próbuje go zracjonalizować i brnie dalej w ślepy zaułek. Zresztą, na początku na pewno było łatwiej, Joanna otrzymała tekę ministra i miała co robić. Potem, po wyborach w 2007 roku nie było dobrego momentu, odpowiedniego argumentu, powodu dla przejścia do PO. Została "aniołkiem" i recenzowała poczynania rządu, raczej merytorycznie niż kąśliwie. W przeciwieństwie do wielu innych członków PiSu nie spaliła za sobą mostów.

Przełom - ten zły przełom - nastąpił w trakcie kampanii prezydenckiej. Ale proszę mi pokazać polityka, sfrustrowanego brakiem wpływu na cokolwiek, który nie podjąłby się takiego wyzwania, nie złapałby takiej szansy...

Nie jest więc dziś ciekawym pytanie, jakim cudem Joanna Kluzik-Rostkowska znalazła się w PO; trzeba raczej pytać, jakim cudem dopiero dziś.


środa, 29 czerwca 2011, joanna.mucha

Polecane wpisy

  • Ministerstwo Sportu i Turystyki

    Ministerstwo Sportu i Turystyki była nie lada wyzwaniem. Weszłam do resortu pól roku przed turniejem EURO2012 i zostałam szefowa Komitetu Organizacyjnego. Cała

  • Euro 2012 – nasz wspólny sukces!

    Jednym z największych wydarzeń sportowych, jakie kiedykolwiek realizowano w naszym kraju, był turniej Euro2012. Wydarzenie to było nie tylko okazją do wybudowan

  • 8 lat rządów Platformy

    8 LAT RZĄDÓW PLATFORMY DLA LUDZI! Trafiliśmy na najtrudniejsze 8 lat w całej polskiej transformacji. Kryzys finansowy zmusił nas do ciągłego odwoływania się do

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/29 20:45:32
Piękne i okrutne

Pół miliona fachowców wyjedzie.
Dwa miliony żyje w biedzie.
Co siódmy ma problemy ze wzwodem.
Czy już jesteśmy ginącym narodem?
Dziewczyny nie chcą dziecka.
One wolą mieć rasowego pieska.
Nie chcą do kuchni i stolnicy.
Wolą do ławek w stolicy.
Posłanka PiS, PJN i PO Kluzik,
przyciska w ławce kolejny guzik.
Ostatni guzik premier dopina,
o którym dziennikarka przypomina.
Tusk prawie jak Berlusconi,
od seksualizmu nie stroni.
Mieszają się famy wesołe i smutne.
Życie jest piękne, bywa też okrutne.
-
2011/06/30 07:29:23
Nie przekonuje mnie ten transfer. Owszem, rozumiem wszystkie te argumenty, ale bardzo nie podoba mi się jej rozstanie z PJN. Jakoś mam wrażenie, że nie stając do rywalizacji z Kowalem, po prostu porzuciła ludzi, którzy kilka miesiecy wcześniej jej uwierzyli i poszli za nią. Owszem, podobno klub jej nie poparł, ale w PJN jest 2000 osób, klub to tylko widoczny, ale jednak ułamek PJN-u. Gdyby jej propozycje zostały odrzucone przez kongres - pewnie byłabym bardziej wyrozumiała. Teraz niestety nie jest dla mnie wiarygodna.
-
2011/06/30 09:49:50
Fakt że zawsze do PO pasowała bardziej niż do PiS, ale po tym co zrobiła rok temu dawanie jej jedynki na liście PO jest chore.
Wychodzi na to, że żeby zrobić karierę w PO trzeba ją wszelkimi sposobami zwalczać, a 4 miesiące przed wyborami znienacka zmienić zdanie.
-
2011/07/01 12:47:13
To obrzydliwe co dzieje się z tzw.listami wyborczymi..szczególnie w Lublinie...Pani poseł czy nie poniża pani taka walka o "koryto"...o każdą 'miejscówkę"bój...Myślę,że boi się pani,że nie zostanie wybrana...nawet jako tzw"dwójka"..To zle wygląda...takie"kupczenie bazarowe.."...W życiu trzeba mieć klasę...nie tylko "kasę"...Ludzie potrzebują mądrych..dobrych.. bo bardzo brakuje autorytetów..i niestety "królują'niskie instynkty...cóż politycy jak zwykle " obnażają się" przedwyborczo ....i nie zawsze ładnie to wyglada.../hi/Jak Pani ma być wybrana ..to będzie..czy miejsce jest tak istotne?...cóż moze się nie znam....ale ja "robię w innej lidze"...Myślę,ze dostanie sie pani do sejmu..więc spokojnie...poslanko...Pozdr.
-
2011/07/01 23:15:32
Ech...jakby posłowie tak walczyli o interesy wyborców..jak o miejsca na tzw.liście wyborczej......zasługiwaliby na pieniądze jakie od nas dostają.....a tak tylko żenada...Posłanko czy naprawdę myśli pani,że ktoś z wyborców będzie żałował pani odejścia..z polityki?...Gdyby taką determinację pani wykazała..walcząc o dobro regionu..o los zwierząt..itd...Smutna ta polska rzeczywistość....Pozdr.
-
2011/07/02 10:05:21
Ale pani szumu narobiła hi hi..Nowa wojna "trojańska"o piękną Helenę..tylko kto jest tym Prysem?..hi...
-
2011/07/02 21:41:23
Pani poseł...objaśniono mi dzisiaj ordynację wyborczą/więc...."ad rem".. będąc "jedynką' wystarczy mieć oddanych tylko 700 głosów wyborców.. by dostać się do sejmu..??????!!!!!!!///Teraz wiem dlaczego potrzebna pani... tzw "jedynka"w Lublinie....."być albo nie być"to nie tylko pytanie Hamleta..ale jak okazuje się w Polsce... także pytanie poselskie....Kto pani da tą jedynkę...to okaże się "Parysem"../hi/.PANI EGO JEST ROZDĘTE...dlaczego?..co Pani zrobiła dla ludzi?..jedyną uchwaloną ustawą, którą Pani się szczyci to są PARYTETY WYBORCZE..i co...??!!!! OŚMIESZYŁA PANI JĄ...ELIMINUJĄC KOBIETY Z LISTY LUBELSKIEJ...!!!!!PS.KTO JEST TYM "PARYSEM".....?który panią popiera...czas pokaże...i dużo wyjaśni.../hi/..pozdr.Ps.zraziła mnie pani do PO...
-
2011/07/07 08:54:04
Kilka dni temu odkryłam blog poważnego polityka, ekonomisty.... Pragnę podzielić się z panią swoim odkryciem. O, tak właśnie sobie to wyobrażałam.

www.wedrujacyswiat.pl/blog/

-
2011/07/09 04:35:56
Mam problem. Wprawdzie on mnie nie dotyczy, ale nie daje mi spokoju. Nie wiem kto się u was tymi sprawami zajmuje, ale pani pewnie będzie zorientowana. Chodzi mi mianowicie o waloryzację emerytur i rent. Ostatnio wpadła mi w oko taka tabelka. W sekrecie zdradzę, że tych z emeryturą powyżej 2.550 zł - w tym kobiet - też w naszym kraju nie brakuje.

www.se.pl/wydarzenia/kraj/emerycie-to-twoja-podwyzka_155469.html

Jak to właściwie jest z tą inflacją. Ona w różnym stopniu ludzi dotyka? Wiem, że teraz urlopy, gorączka przedwyborcza... Ale listy już gotowe (trochę zajęć odpadło), to może byście panie tak przy kawie nad tym pomyślały. O, i jeszcze pana ministra Arłukowicza od wykluczonych też może to zainteresować. Niepełnosprawnych wśród Nich też nie brakuje.

-
2011/07/09 15:18:11
Joasiu, post-młodzieżowa Kruszynko doktoracikiem spatynowana onegdaj, bo w złudnej pamięci upływu czasu, aczkolwiek w przeuroczych okolicznościach, wpadłem na chwilkę zerknąć na scenkę politycznego teatrzyku i zobaczyć jak Ci leci w statystykach. Milczałem nie mogąc o Joannie astmatycznej wypowiedzieć się krytycznie, bom do Strasburga musiał wpaść na chwilkę by uścisnąć dłonie europosłów. Po przemówieniu Tuska w parlamencie UE, tam w Strasburgu, Anglik Nigel Farrage zjechał ostro to donkowe podlizywanie się Angeli. Barry Madlener z Holandii ocenił to expose jako najsłabsze w historii wszystkich prezydencji. Ten Nigel i Barry walnęli Donkowi trochę prawdy i ciotka Angele będzie niepocieszona, no i zniesmaczona tą łyżką dziegciu w beczce eurowazeliny, a Tobie zapewne też zmarszczek przybyło z tego powodu. Kamiński infantylnym slangiem Donka próbował ratować, gdy dostali kuksańca pod Ziobro, ale smrodek się rozszedł po jEuropce i zapach truskawek kaszubskich zneutralizował odorem pałacowego szamba spod klapy z napisem PERFUMERIA.
Taki wstyd...
-
2011/07/09 15:23:00

Joasiu, zaprzeszły już pieszczoszku doktoracikiem kandyzowany, marniejesz nam w oczach i choć na pudło się wdrapałaś z drugą pozycją, to jednak zbędny stres odbiera Ci urodę w katastrofalnym tempie wpychając pod próg klimakterium.
Dlaczego nie posłuchałaś mentora i donatora rad bezcennych, a dla rozkwitu Twej metafizycznej istoty trwającego tak wiernie przy Tobie?
Dlaczego tak lękliwie odrzuciłaś tę wizję, w której bym ku brukselskiej koronacyjnej ceremonii powiódł Cię wspartą na mym ramieniu?
Czyż nie prosiłem tak żarliwie, aczkolwiek subtelnie i dyskretnie, byś Andrzejka lub JJ'a poprosiła, u kresu swej młodzieżowej epoki, o tę córeczkę maleńką, która boskiej przychylności byłaby znakiem. Starego Donka prosić nie wypadało, bo bardzo zajęty i po meczach wykończony. Jeśli zaś młodsi chłopcy ci nie chcieli w tym cudzie stworzenia pomagać, to mego pieszczoszka, Madzię mą słodką, mogłaś poprosić o przyzwolenie i z wrodzoną empatią uczyniłbym Ci ten zaszczyt byśmy z boską pomocą w naszym buduarku stworzyli tę przeuroczą, bo naszym wspólnym czarem obdarowaną, maleńką Kruszynkę a dzieciątkiem potocznie zwaną.
-
2011/07/09 15:27:16
Joasiu, czy jakakolwiek frakcja jakiejkolwiek sejmowej watahy z zarządem regionu ośmieliłyby się uczynić zamach na pozycję naczelną lubelskiej listy wyborczej, by strącić Cię z tego piedestału, dla madonny z dzieciątkiem przynależną?
No powiedz, kto, gdy Hallucynacje w Lublinie nikogo nie dotykają, kto by się ośmielił na tak niegodny i świętokradztwem zabarwiony krok?!
Powiem wprost, krok cuchnący schizmą nawet w masońskim kręgu wyznawców New Age pod chwilowym przewodnictwem tej pokracznej pary Rompuy-Ashton.
-
2011/07/09 15:30:21

Joasiu, a miałaś być naszą królową...
-
2011/07/09 15:35:18
Joasiu, a Tyś jak ta uparta kózka nieroztropnie kopytkiem stukająca w nie tę ławę ciepłem poselskich zadków w kampanijce rozpaloną.
Zaś w naszych relacjach jak ta Salcie, niby płochliwa jak sarenka i tak niepospolicie urodziwa, bo nie z racji, że taka zgrabna jak u sarenki Twa nóżka, jeno z tej przyczyny, że taka owłosiona.
Dziś w kolejnym okazjonalnie uświeconym dniu, a dla imieninowych celebracji tak stosownym, depilację z masażem mammograficznej mocy dłońmi zaaplikuję Ci wieczorkiem dla odnowy w Duchu Świętym.... bądź gotowa...
-
2011/07/14 10:13:54
Pani wpis jest zadziwiającą, bardzo inteligentną manipulacją. I dzięki tej inteligencji nie ofiarowała Pani kwiatów Grabarczykowi!

Natomiast, co do relacji PiS i PO w 2005 roku przed wyborami, politykom tych partii w samorządzie cholernie brakowało wzajemnego zaufania do siebie, po czym sądziłam, że koalicji 'na górze" nie będzie.

Pani Joanno! jest Pani mądrą kobietą, prosze nie popierać JKR- naprawdę straci Pani na tym...Proszę zachować własne zdanie na ten temat...Jedynka dla JKR juz została okrzyknieta waszym najwiekszym potknięciem... Znam ludzi z południa i ich przywiazaniae doi wartości, nie religijnych, ale ludzkich, w tym do lojalności.

-
2011/07/16 20:07:44
Puk, puk
-
2011/07/16 20:08:52
Joasiu, nasza Kruszynko tak empatycznie pochylona nad młodymi cherlaczkami, choć sama już post-młodzieżowa i wściekłość zwapniałych rajfur wywołująca, a tak patyną doktoraciku lśniąca tęczowo, pukam do Ciebie w serca zatroskaniu. Magdusia ma słodka, za imieninowy prezent dla Ciebie, ukarała mnie srodze, co boleśnie dziś odczuwam i koniaczkiem niepośledniej marki duszę leczyć mi wypada. Gdzież mogłem pójść, jak nie do Twego tak przytulnego saloniku by łezkę uronić i galeryjkę Twych pejzaży przejrzeć dla ukojenia bolesności ser-ducha.
Refleksja mnie jednak w czasie tej delektacji naszła a mój smuteczek pogłębiająca, bom odkrył algorytm układania listy wyborczej w Lublinie. Procedura okazuje się być prymitywnie prostą, bo nawet kształtologi i ogólnej estetyki nie uwzględniająca, a siermiężnie dostosowana jedynie do numeru miseczki. Oto dowód, niepodważalny i pocieszajmy się faktem, że Donek nie przysłał Ci tak ulubionej imienniczki z groźną numeracją, w taczkach ze skłóconego Rybnika.
Wielomiesięczna nieobecność w Ojczyźnie była przyczyną, żem ważną ankietę przegapił przed Sylwestrem i nikt mnie nie zawiadomił, że tu tylu chłopa Ci się do buduaru pukało.
Czytam zaległą prasówkę zadziwiony, ale i troszkę połaskotany, jak i Ty, Pieszczoszku, zapewne w skrytości ducha. Oto tekst i zapewne jedna z dodatkowych przyczyn sankcji mej Magduni:
Polacy najchętniej poszliby do łóżka z Joanną Muchą
2010-12-28, Aktualizacja: 2010-12-28 14:46
Instytut Homo Homini zapytał ankietowanych, z którą posłanką polscy mężczyźni chcieliby pójść do łóżka, a z którą umówiliby się na randkę.
Z kim do łóżka
Na pierwszym miejscu rankingu Super Expressu znalazła się Joanna Mucha (34 lata), posłanka PO z Lublina, z którą prawie 65 proc. ankietowanych chciałoby pójść do lóżka.


Joasiu, zjawiskowość ta naturalną jest w słowiańskim otoczeniu, gdzie cywilizacyjnym nakazem jest lokować kobietę na piedestale, zaś istotkę obdarowaną przez Stwórcę takim darem rozkosznego zwilgotnienia warg nie sposób przecie o Jej adoracji nie marzyć i nie rozmyślać zuchwale jak w grach wstępnych do horyzontalnej pozycji Jej ciałko ułożyć osobiście.
A czytam to z własnych myśli, za które kara będzie mi przedłużona.
Mówi się trudno i kocha się dalej mając świadomość, że to wrodzone poczucie piękna darem od Stwórcy jest przecie i z pokorą niesione to rozkoszne cierpienie, będąc nam tak zadane, jest błogosławieństwem.
-
2011/07/16 20:22:23
PS.
Joasiu, wybaczysz grzesznikowi jeśli kilka szeptów pozostawię kierując je do Madzi, gdyby tu za mną przytuptała na swych małych stópkach szpileczką zgrabną zdobnych.
Madziu, zazdrośnico słodka, nasza Joasia też Cie lubi...
Doceń kobietę aktywną aczkolwiek już od kwietnia nie młodzieżową ale memu sercu miłą i podziwianą. Czy miałabyś odwagę swemu środowisku się narazić świadomie, a nawet gdyby nieświadomie, mając czyste intencje w zatroskaniu ekonomiką działania służby zdrowia. Dotknięci jej zatroskaniem specjaliści od kręcenia lodów napuścili na bidulkę stare rajfury kolaborujące z frakcjami wszelkich barw sejmowych.
Dostało jej się też od zmanipulowanych emerytek, gdy wspomniała, że te zwapniałe wdowy po sekretarzach latają regularnie do lekarzy, tak jak te babcie moherowe do proboszcza. Jedne i drugie domagają się adoracji, kradną im czas i zawracają, za przeproszeniem, dupę.
Pomyśl o Joasi jako zatroskanym człowieku, który kobietką jest jak ty słabą. Bidulka przeinwestowała, popadła w długi i nawet na kierowcę ją nie stać, co skutkuje koniecznością doskonalenia się w taksówkarskim fachu. Stres nadmierny rujnuje jej urodę, a latka lecą. Na szczęście przezornie ze szponów nikotynowego nałogu ją wyrwałem.
Ty, Madziu moja słodka, a młodością kwitnąca, radość w dwójnasób sprawiać mi możesz, boś u mnie na etacie księżniczki. Ja przecież Ciebie kocham, na rączkach noszę, mammograf Ci zastępuję wysokiej klasy, no i wożę Cię tym kabrioletem tak jak uwielbiasz z wiatrem we włosach, gdy ocieplenie klimatu tak Cię raduje. Wpadając tu pociesz Joasię czasem, a nie dodawaj jej trosk, jak ta pofyrtana 8-ka w lustrzanym odbiciu.
-
2011/07/17 14:03:03
Joasiu, doktoracikiem kandyzowana Kruszynko już post-młodzieżowa, nawet bez grama koniaczku wpadłem do JJ'a na chwilkę i jak on na pisanie tak ja na czytanie chwilkę czasu zmarnowałem:
januszjankowiak.bblog.pl/wpis,epidemia;nadwrazliwosci,53398.html
"A teraz zastanówmy się sami: czyja to wina, że wolimy glosować na tych, którzy pokrzykują o konieczności zapewnienia wzrostu wynagrodzeń ponad poziom inflacji, zamiast wybierać tych, którzy zestawiają płace z wydajnością? Czy tylko dlatego, że tych drugich jest znikoma mniejszość? A może jednak dlatego, że głosujemy na analfabetów, bo lepiej ich rozumiemy, bo bliżsi są naszemu sercu? Nasze poparcie dla politycznych, cynicznych przy tym często, analfabetów utwierdza ich w bezkarności. Wzmacnia ich poczucie, że są nam potrzebni, że są solą tej ziemi. Dlatego bajdurzą tak namiętnie o dodatkach drożyźnianych.

Drugi przykład z ostatnich dni. Kolejny hit predwyborczy. Frank szwajcarski. Mamy 700 tys. rodzin w kredytami hipotecznymi denominowanymi we frankach. Ci ludzie brali kredyty świadomi ryzyka kursowego. Brali, pomimo do znudzenia powtarzanej przez ekonomistów mantry: przyjmuj dlugoterminowe zobowiązania zawsze w tej walucie, w której zarabiasz. Nie słuchali. Część nie chciała; inni zostali przynęceni przez banki przezentujące korzystne przeliczenia kosztów przy kursie poniżej 2 złotych i zerowych stopach procentowych w Szwajcarii. Teraz ci ludzie czują się poszkodowani. Tak nam to przynajmniej wmawiają politycy, choć jest też na szczęście - spora grupa, która doskonale rozumie ryzyko rynkowe. W każdym razie tam, gdzie jest potencjał na kilkaset tysięcy poszkodowanych, nie może oczywiście zabraknąć wrażliwych polityków."

tygodnik.onet.pl/1822,janusz_jankowiak,komentarze.html

Joasiu, ma ekonomistko przeurocza poćwicz lepiej swój angielski i poczyń korekty w polskich napisach, co pozwoli Ci ocenić swą pozycję na stosownej linii frontu walki o nowy porządek świata:

TRZY SPOSOBY USA NA OBALENIE "DYKTATURY" (21:38)
www.youtube.com/watch?v=KSRi3EXfj-s&feature=share
Ten filmik jest znacznie dłuższy, ale malowniczymi plenerami okraszony z opowieścią w pięknej polszczyźnie:
Szwindel: Anatomia Kryzysu / Inside Job (2010) PL (1:48:27)
www.youtube.com/watch?v=HEZL9iZf1ho
-
2011/07/17 23:22:43
Heterykonie, czy Ty ostatnio nie przebywałeś za długo na słońcu? Nie sądzę, żeby pani doktor ekonomii mogła Ci tu w czymś pomóc. Ty raczej potrzebujesz pani doktor medycyny, ewentualnie jakiejś dobrej pielęgniarki. Pani Joanna nie jest siostrą miłosierdzia, tylko Joanną od aniołów i psów. A Ty ni pies, ni wydra. A już na pewno nie anioł.
-
2011/07/18 21:35:26
Joasiu, nasza Kruszynko doktoracikiem kandyzowana a wykuwająca w kampanijnym ogniu zbroję stosownie modelowaną, jak dla dziewiczej Joanny d'Arc, w ten czas tak gorący ponownie odwiedził Cię ten fasolowej budowy zaotrzewny babozwierzaczek o nefronowej strukturze, który opalał się zbyt intensywnie i uzyskał bilirubinowej tonacji odcień na spasionej czekoladopodobną galanterią jastrzębio-zdrojewskiej dupencji. Teraz babozwierzaczkowi siedzenie bolesność sprawia i włóczy się od salonu do salonu bekając w Kutzajmerowskim stylu, bez świadomości, że czasem lepiej zamilknąć i wydać się mądrym niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

To indiwiduum, po nieudanej próbie zawłaszczenia przestrzeni w saloniku mej słodkiej Madzi, zawitało i u Ciebie idąc śladem odbicia w lusterku. Ja będąc tu gościem, u damy arystokratyzmem kultury obdarowanej, w Twym saloniku porad udzielać mi nie wypada, zwłaszcza w tej materii tak nas dotykającej, a jedynie pozwolę sobie przypomnieć jakimi słowy znana mi dama podsumowała bytność i występy niesiołka w TV Trwam:
U nas w Wielkopolsce powiadano wpuścić takiego do salonu to się załatwi na środku, przed progiem trzymać taką nagą potworność.
Babozwierzaczkom łatwiej załatwić się na środku salonu, więc zachowujmy czujność.

Dziś rozmyślałem o Ani, tej z Wojciechowskich - miłośniczce prawdy, która odwagą się wykazała widząc ściemnianie Jakubowskiej, co czyni istotną wartością jej ostatnia ocena politycznej scenki. Jest mi nie sposób nie przychylić się do jej zdania i nie poprzeć postawionej tezy, iż w plenarnym okrąglaku na Wiejskiej są tylko dwie kobiety immunitetem poselskim zdobne i w całej rozciągłości kontekstów wszelakich parlamentarnego bytowania na ową zdobność zasługujące.
Skoro to właśnie Ania
w tej dwójce dam sejmowych Joasię umieściła,
to oczywistą oczywistością jest przecie,
że najpracowitszą w politycznym świecie
jest, co od teraz już wszyscy wiecie,
ta najpiękniejsza w tutejszym knesecie
tak doktoracikiem uroczo kandyzowana
nasza Joasia uroczą Muszką zwana,
co prawdą jest najprawdziwszą w świecie.
Wiecie? Wiecie...
A pomożecie?
No przecie jak wiecie
-
2011/07/20 17:22:55
Joanna K-R uciekła w ostatniej chwili z łódki PJN która niechybnie rozbije się o wyborczy próg (a raczej pod nim utotnie). Więc hyc do PO bo szansa na kasę jakby większa. Tym bliższa jest Joanna Joannie M, która też przecież nie dla idei zasiada w ławach. Bo i o jakich ideach w ogóle w odniesieniu do tego pozbawionego jakichkolwiek idei ugruPOwania można mówić? (ideach Gowina czy dawniej Palikota?). Joanno M! Mam nadzieję, że 4 okaże się dla Ciebie pechowa i znikniesz w 4 wymiarze politycznego niebytu. Ciekawe czy wtedy będziesz tak wyrozumiała dla Joanny K-R, która w przeciwieństwie do ciebie wejdzie do sejmu (bo sam prezio ją lansuje). Joanno M, mam nadzieję, że jest to mój ostatni wpis na blogu pani poseł. Jak zwykle bez szacunku
-
2011/07/20 19:04:15
Joasiu, nasza Kruszynko doktoracikiem kandyzowana tak mnie rozczulająco, a teraz nowym gościem zniesmaczona zapewne, pozwól mi etykietę pominąć i słóweczko do gościa skierować niezwłocznie, który TY-kać się ośmiela Ciebie tu w Twoim saloniku i godny jest skopania mu nabiału...
Waleciku treflowy, voodeczności jakowej mocniejszej, w księżycowej poświacie wykroplonej z miedzianej rurki, napij się i spłucz tę żółć paskudnie swą goryczą ci wykrzywiającą facjatę, która i bez tego musi być paskudna.
Nasza Joasia z empatią nad pieskiem pochylić się jest skłonna to i astmatyczną imienniczkę, w Rybniku doznającą częściowo zasłużonych przykrości, współczującym gestem zdolna jest ogarnąć, i to niezależnie od jej zdradzieckiej przeszłości, bo nasza Joasia taką już ma urodę - kocha zwierzaczki i babozwierzaczki również.
Kierując zaś do ciebie, du.pku krojcowy, w kluzikowo-tomczykiewiczowej gwarze, słówko końcowe, to skoro kindersztuby nie zasmakowałeś i szacunku nie wymagasz bo i dla dam go nie masz, więc czuj się skierowany męskim bucikiem pod klapę z napisem Perfumeria, na dno szamba, gdzie twe naturalne środowisko, ponieważ tam znajomy mi Kosynier pośle cię z przyjemnością po mej rekomendacji, byś się nie musiał, siroto obfajdana, kłopotać nad dylematem, czy tu do przytulnego saloniku jeszcze wracać i próbować jak niesiołek ponownie załatwić się na środku.
-
2011/08/15 22:40:49
Pani Joanno, mój Hecio wyjechał pozostawiając nas obie w ciepłej pamięci i z nadzieją, że możemy się lubić mimo faktu, że i Panią mój Hecio darzy specyficznym rodzajem sympatii, co dla obserwatorów mogłoby być powodem do niechęci i zazdrości. Pani kłopoty z komisją etyki i lubelską listą wyborczą zmartwiły mnie szczerze, ale to chwilowe zawirowanie wzmocni tylko Pani motywacje do pracy na rzecz dobra polskich kobiet, ale tylko tych obdarowanych uszlachetniającym darem macierzyństwa. Pani dwaj synkowie urodzeni podczas studiów są dla mnie takim wzruszającym dowodem tego uszlachetnienia, czym zaskarbiła sobie moją sympatię i to pomimo dalszych błędów i grzechów w miłosnej materii.
Mój Hecio pięknie mi naświetlił Pani potknięcia życiowe na tle całokształtu małżeńskich zagadnień z ich wielopłaszczyznową zawiłością tonacyjnych subtelności. Małżeństwo, jako wyłączny związek kobiety i mężczyzny, a tworzący związek na całe życie, jest związkiem zawierającym wspólnotę cielesną i tak głęboko duchową, że aż związaną z uczestnictwem we wspólnej modlitwie. Ehade z hebrajskiego znaczy - jedno ciało, a jedność ta oparta jest na trzech elementach: eros, agape i caritas, a to dar z samego siebie wieńczący cały proces dojrzewania do małżeństwa; więc małżeństwo musi opierać się nie tylko na uczuciach ale i stałych wartościach by mogło przetrwać i wypełniać swą misyjną rolę społeczną. Małżeństwo wymaga też bezwarunkowo posiadania umiejętności dialogu, z naciskiem na empatyczność w procesie słuchania. Niezdolnym zaś do małżeństwa jest ten, który ma habitualny brak zdolności używania rozumu, nie rozumiejący czym jest w swej istocie małżeństwo, ale i ten, który z przyczyn natury psychicznej nie posiada woli do wypełniania swych zadań i obowiązków małżeńskich.
Przeszkoda zrywająca małżeństwo może być z pozoru wręcz prozaiczna, jak: chroniczny alkoholizm, nikotynizm z wybroczyną, czy seksoholizm wieku średniego a dryfującego ku ryczącym czterdziestkom, co wielu pijaczków, ćpunów i jak mój Hecio powiada - nieustannie świergoczących sromów - może zaskoczyć, a co u Pani też w tym zawirowaniu musiało zaistnieć. Tu z pewnym zawstydzeniem przyznać Heciowi muszę słuszną rację, gdy mówiąc o uroczych defektach kobiecej natury cytuje, jak na swym blogu, te słowa : "A to wiedz, iż nastaną ciężkie czasy: bo będą ludzie samolubni, chciwi, hardzi, pyszni, bluźniercy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, potwarcy, niepowściągliwi, okrutni, nienawidzący tego co dobre, zapamiętali, nadęci i rozkosze miłujący więcej niż Boga: (...) I od takich stroń! (...) wkradają się do domów, uwodzą kobiety, które obciążone grzechami i rozmaitymi miotane pożądliwościami, zawsze się uczą, a nigdy do poznania prawdy nie przychodzą". To Armagedon w Biblii, gdzie.Apostoł Paweł do Tymoteusza żali się na ludzi i ich uczynki.
-
2011/08/16 00:04:48
Wróćmy jednak, Pani Joasiu, do prozy przedwyborczych realiów odwzorowanych na smoleńskiej panoramie. Obecna fala wezbranych bełkotów wokół raportu Millera zmusza mnie do przypomnienia słów mego Hecia, który już kilka minut po katastrofie nazwał ją, tu u Pani, efektem pychy starców popychających młodość do brawury. Skacowani po imprezie pałacowi goście spóźnili się na samolot i dla udowodnienia światu, że i tak sobotnia impreza w Katyniu będzie wspanialsza niż ta środowa Donka, to ambicjonalnie sprowokowana szczęśliwym lądowaniem JAK'a młoda załoga TU-polewa uległa naciskom generała i na automatycznym pilocie wpadli w nieckę do głębokiego jaru, gdzie czaił się szatan w oczekiwaniu na głównego zdrajcę Polski i autora lizbońskiego podpisu zatwierdzającego swą abdykację. Hecio mój ukochany, wspomniał mi o książce "Ostatni lot" autorstwa Jana Osieckiego i jakiegoś pułkownika lotnictwa, która potwierdza jego tezę postawioną tuż po tragedii tak bolesnej dla rodzin młodych stewardess. Tragicznym epizodem już półtorej roku karmią się tabuny hien medialno-cmentarnych i Hecio przewiduje teraz falę miliardowych roszczeń, ze strony rodzin ofiar tej katastrofy, względem naszego budżetu, a będącej efektem nie naszej przecież mieszaniny pychy, brawury i niekompetencji.
Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę powodzenia w wyborach do tego pseudo-samorządu w euroregionie Polactwo, a obradującego czasem w plenarnym okrąglaku przy ul. Wiejskiej za apanaże mogące zniwelować i Pani debety.
Madzia
PS.
Hecio, mój ukochany, gdy powrócisz to wybacz mi najdroższy, że Twym stylem się tak tu delektuję i Twe retoryczne figury z inkrustacją słowa, w zdaniach wielokroć złożonych na Twym ołtarzu, cytuję bez cudzysłowów, boś Ty przecież nie Joasin czy jaki cudzy ale mój Tyś, mój ukochany.

PSS.
Pani Joanno, a jak można zasilić Pani fundusz wyborczy?
Och, byłabym zapomniała...
Pani Joanno, mój Hecio, widząc stresogenne przyczyny rujnacji Pani urody, wspomniał mi przed wyjazdem i zostawił na dyktafonie prośbę, bym sprawdziła czy w Pani diecie są ryby z tuńczykiem na czele, kalafior z tartą bułeczką na masełku, chlebek pełnoziarnisty z masełkiem czosnkowym, płatki owsiane na mleczku, awokado, orzechy włoskie w postaci masełka orzechowego na chałce z łyżeczką miodku w śniadaniowym deserze, oraz jagody z bitą śmietanką posypane obficie gorzką czekoladą i popijane czerwonym winem na przemian z mrożoną kawą na pistacjowych lodach z kropelką rumu. Jeśli lubi Pani naleśniki to koniecznie proszę robić je na maślance, zamiast mleka, no i koniecznie polane syropem klonowym. Zalecane jest również, oprócz vit E, flanoloidów i przeciwutleniaczy, regularne łykanie aspiryny, nawet jedną pastylkę dziennie. A wszystko to dla odnowy Pani cery i poprawy jędrności ciałka, co uprzyjemni interpersonalne relacje podczas masażu, tak by activ i pasiv uczestnicy tego zabiegu doznawali porównywalnej przyjemności.
Hecio zaleca też, dla łagodzenia Pani stresów, koniecznie stosować w bieliźnie i dodatkach kolorystykę w tonacjach: czerwony, żółty, pomarańczowy, oraz obowiązkowo coś z fioletu, który pobudzając niebywale wyobraźnię pozwoli Pani poczuć się tą prawdziwą damą, a tak uroczo obciążoną, wspomnianym przez Hecia, wdziękiem arystokratyzmu kultury.
Proszę potwierdzić... bym nie dostała klapsa za brak troski o Pani PR.
-
2011/08/16 20:14:32
Pani Joanno. Brawo !!! Rewelacyjne wystąpienie w Faktach po Faktach (16.08.2011). Spokojne, rzeczowe i momentami w sposób humorystyczny kompromitujące wystapienie europosła PIS. Tak trzymać.
-
2011/08/17 00:13:05
Pani Joanno, proszę mi wybaczyć tę słabość do naśladownictwa, ale pragnęłabym śladem mego Hecia i ja zwrócić się do Pani gościa w tym saloniku, mimo iż nie byliśmy sobie przedstawieni.
Panie Jerzy, czytając pańskiego Nicka doznałam uczucia niepokoju, a to z tej przyczyny, że w moherowych środowiskach pan Jerzy z Francji jest znanym komentatorem w Rozmowach Niedokończonych na antenie Radia Maryja i wielbicielem PiS-u. Spodziewałam się frontalnego ataku, a tu krótka laurka dziękczynna, za którą i ja jestem wdzięczna, choć dzisiejszej potyczki w TVN24 nie miałam okazji obejrzeć. Proszę na przyszłość wzbogacać swe laurki o linka do wideoklipu z panią poseł Joanną, wspierając się na intelektualno-informatycznej sile twórczej swych wnucząt, by inni goście tego saloniku z moją skromną osobą mogli podziwiać wdzięk, błyskotliwość i sofistyczną ekwilibrystykę naszej Gospodyni.
Pozdrawiam z ukłonem i ślę subtelny uśmieszek do Pana Starszego.
Madzia