Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
wtorek, 11 stycznia 2011

Janusz Palikot przywdział ostatnio kolejne – po koszulkach z napisami, po okularach – przebranie. Tym razem przebrał się za marionetkę. W orędziu noworocznym zamaszyście i gęsto wymachuje przypiętymi drewnianymi rękoma. Wygląda to trochę jakby wykonywał ćwiczenia gimnastyczne, trochę, jakby próbował dyrygować. Ale orkiestry nie ma...

Dzisiaj Janusz w przebraniu marionetki mówi, że skończy z politycznym teatrem, a jednocześnie przyjmuje do swojego ruchu „lalkarza”...

Szkoda Janusza... Naprawdę...

12:01, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (18) »
sobota, 08 stycznia 2011

"Polityka, politycy, polityczne konfiguracje, ugrupowania kojarzą mi się z pociągami - myślałam. Z szynami, z pląsawiskiem szyn, po których jeżdżą dobrowolnie, albo są zmuszani do jeżdżenia, wyznawcy, ludzie, dobrowolni pasażerowie, lecz pod eskortą; rozgorączkowani, spoceni, wykrzywieni, zmęczeni, wykrzykujący credo tego, który pociąg prowadzi. Pociągów moc, szyn pląsawisko, spoconych pasażerów tłumy; brakuje wszechogarniającego oka, rzadko zdarzają się semafory i dróżnicy - za to często katastrofy, płaczące wdowy, wyjące dzieci."
Zyta Oryszyn "Madam Frankensztajn" Bellona Oficyna Wydawnicza Volumen 2009

"- Obserwuje się wzrost popytu na dewocjonalia.
I z ukontentowaniem zatarł ręce. Emmánuel powiedział:
- Tak. w literaturze. I w polityce również. Ludzie są spragnieni cudu."
Sándor Márai "Zazdrośni" Czytelnik Warszawa 2010

18:56, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011

We wstępniaku w ostatnim Wproście pan redaktor Tomasz Lis pisze: „Jest wybitnie nieprawdopodobne, byśmy w najbliższych dwunastu miesiącach usłyszeli od naszych polityków coś ważnego, mądrego i inspirującego”.

Pan redaktor Lis zaprosił był mnie raz jeden do swojego programu. Temat: seksafera w Sejmie. Odmówiłam. Ucięliśmy sobie wtedy długą i naprawdę ciekawą pogawędkę na temat tego o czym warto a o czym nie warto rozmawiać w mediach. Miałam wrażenie, że rozmowę zakończyliśmy z dużym szacunkiem do siebie nawzajem.

A teraz czytam słowa redaktora Lisa i myślę sobie, kurcze, może powinnam była jednak pójść? Miałabym szansę powiedzieć coś ważnego, mądrego i inspirującego… o seksaferze…

Szanowny Panie Redaktorze, czy wśród ogólnego narzekania na bylejakość polityków pomyślał Pan – i Pana Koledzy – że to Wy macie władzę kreowania debaty publicznej? Poprzez wybór tematu. Poprzez uszczegółowienie zakresu rozmowy. Poprzez dobór rozmówców (choćby zderzenie ze sobą polityków i ekspertów). Poprzez wyszukiwanie polityków, którzy mają wiele do powiedzenia. Wielu z nich trzeba odkryć bo dla szerszej publiczności są anonimowi. Ale warto podjąć ten wysiłek. Może wtedy doczeka się Pan słów ważnych, mądrych i inspirujących...

* T. Lis, Grafomania na szczycie, „Wprost” 2011, nr 1, s. 6.

20:35, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (4) »