Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
środa, 10 lutego 2010

Od trzech miesięcy nie palę.

Ci nawróceni są podobno najgorsi... ale w moim przypadku chyba nie o to chodzi. Rok temu spędziłam parę dni w Sztokholmie. Paliłam wtedy jak smok... choć tam, na miejscu, trzeba byłoby raczej napisać: próbowałam palić...

Dlaczego dzisiaj o tym? Dlatego, że właśnie nad tym tematem pracuje dzisiaj Sejm. Podkomisja Zdrowia Publicznego przedstawiła restrykcyjny projekt ustawy zabraniający palenia w miejscach publicznych. Zawarte we nim propozycje rozjątrzyły posłanki i posłów palaczy - niezależnie od barw politycznych. Okazało się, że zamiłowanie do nałogu połączyło ich pod sztandarem wolności...

Hm...

Uczono mnie kiedyś, dawno dawno temu, że wolność obywatela kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego obywatela. W moim przekonaniu podstawowy przekaz naszej ustawy powinien brzmieć następująco: jeśli chcesz - jeśli musisz – palić - pal sobie, Człowieku, do woli! Pod warunkiem jednak, że nie trujesz nikogo obok siebie. Tak jak Tobie wolno używać wolności do trucia się, tak osoba obok ciebie musi mieć wolność od Twojej trucizny.

Jeśli przyjmiemy tę zasadę jako podstawę naszego rozumowania, odpowiedź na najbardziej kontrowersyjne pytania stanie się oczywista:

  • czy powinno być dozwolone palenie w małych lokalach gastronomicznych? Tak – ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że właściciele lokalu zapewnią taką wentylację, która uwolni powietrze od choćby śladowej ilości dymu (w praktyce rozwiązanie to byłoby na tyle technicznie trudne i drogie, że niewiele lokali mogłoby je zastosować).
  • czy powinno być dozwolone palenie w dużych lokalach gastronomicznych? Tak – ale wyłącznie w palarniach, lub na zasadach takich samych, jak dla małych lokali.
  • uczelnie? miejsca pracy? szpitale? inne obiekty publiczne? Tak, ale tylko w palarniach.
  • szkoły? W palarniach poza wzrokiem dzieci.
  • parki? ogródki przy lokalach gastronomicznych? Tak, tam wentylacja jest naprawdę wystarczająca.

Nie podoba mi się przyjmowanie prawa w odpowiedzi na fobie. Nie podoba mi się przyjmowanie prawa, które stanie się martwe. Zapisy chroniące osoby niepalące można sformułować w sposób rozsądny i racjonalny a wprowadzone zmiany rozciągnąć w czasie. Trzeba tylko dobrej woli i dialogu.

Choć z drugiej strony... Z mojego pobytu w Sztokholmie pamiętam gorączkowe poszukiwanie miejsca, w którym mogłabym zapalić i... przeświadczenie, że w takich warunkach z całą pewnością nie paliłabym...

12:37, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (17) »