Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009

Czytam w Wikipedii: "Burki w Afganistanie zostały wprowadzone za czasów króla Habibullaha (panował w latach 1901-1919), który kazał dwunastu kobietom ze swojego haremu nosić je, kiedy opuszczały pałac, by nie kusiły innych mężczyzn swoim wyglądem. Były one szyte z delikatnego jedwabiu, haftowane, a córki króla nosiły nawet burki haftowane złotymi nićmi. Burki stały się więc pewnym wyznacznikiem klasy wyższej. W latach pięćdziesiątych burki rozprzestrzeniły się na cały Afganistan, jednak wciąż głównie wśród bogatych."

Z tego fragmentu nie wynika jasno, czy nakaz króla Habibullaha podyktowany był troską o bezpieczeństwo JEGO kobiet, czy też po prostu nie chciał dzielić się pięknem SWOICH nałożnic z podwładnymi.

Obecnie nakaz noszenia burki tłumaczy się w krajach islamskich hidżabem, czyli nakazem skromności. Zgodnie z Koranem, skromność odnosić się ma zarówno do kobiet jak i mężczyzn (mężczyznom nie można np. nosić ubrań wykonanych z jedwabiu). Muzułmanie argumentują, że noszenie burki zasłaniającej całą twarz i - często - całą postać kobiety, nikabu - czyli przesłony na twarz, lub hidżabu - czyli chusty zasłaniającej włosy, uszy i szyję kobiety - pozwala na docenienie w niej intelektu, charakteru, bogobojności. Jednocześnie wyznawcy Allaha twierdzą, że to zachodnia kultura odbiera kobiecie godność czyniąc z niej przedmiot pożądania seksualnego.

Nie można nie zgodzić się z argumentami dotyczącymi świata zachodniego... To jednak nie oznacza przyznania racji światu muzułmańskiemu. Jeśli zgodnie z Koranem kobieta i mężczyzna są równi, jeśli jednych i drugie obowiązuje hidżab (rozumiany szerzej, jako skromny ubiór) - dlaczego zatem mężczyźni nie noszą burek??? Jak można pozwolić na to, żeby u mężczyzny skupiać się na cechach innych niż intelekt, charakter i bogobojność? Czy to nie odbiera mężczyźnie godności czyniąc z niego przedmiot pożądania seksualnego?

Powiedzmy sobie szczerze. Burki nie zostały wprowadzone jako wyraz skromności kobiet króla - było dokładnie odwrotnie, przez wiele lat bogato zdobione burki były wyznacznikiem statusu. Cała ta zabawa w zasłony i piramidy zakazów służy zapewnianiu samczego bezpieczeństwa. Wszystkie te firany - w zależności od stopnia zasłonięcia - albo całkowicie ubezwłasnowolniają kobietę, albo przynajmniej pozbawiają ją części kobiecego wdzięku, obniżając jej atrakcyjność.

I czemu o tym piszę? Bezpośrednim powodem sięgnięcia do tego tematu były dzisiejsze informacje o decyzji Szwajcarów o zakazie budowania minaretów w ich państwie. Myślę, że jest to moment przełomowy; Szwajcaria jest pierwszym europejskim państwem, które wyraziło jakikolwiek sprzeciw wobec niekontrolowanego napływu kultury islamskiej. W trakcie czytania artykułów zdałam sobie sprawę z tego, że nas również czeka konieczność uregulowania wielu kwestii, choćby kobiecego stroju. I nie mam tu wcale na myśli pomysłów Pana Przewodniczącego Zawiszy o maksymalnej głębokości dekoltów i minimalnej długości spódniczek. Wręcz przeciwnie, musimy zdecydować jakie minimum odkrytego ciała możemy w Polsce zaakceptować. Czy pozwolimy kobietom mieszkającym w Polsce zakrywać się od stóp do głów? Czy pozwolimy muzułmańskim dziewczętom przychodzić do szkoły w chustach? Czy zwolnimy je z zajęć wf? Czy pozwolimy im pływać w basenie w ubraniu od stóp do głów? Czy pozwolimy ich mężom na głodzenie ich, jeśli odmówią współżycia, tak jak to się dzieje w niektórych kulturach? Czy ich mężowie - zgodnie z naukami Koranu - będą mogli je bić? Czy mieszkający w Polsce mężczyzna będzie mógł zabronić swojej żonie, córce, matce pójścia do lekarza - mężczyzny? Czy islamska kobieta zeznająca w sądzie będzie mogła odmówić pokazania twarzy? A na lotnisku???

Nie łudźmy się, jeśli te pytania mają charakter teoretycznych, to jeszcze tylko przez chwilę. W Holandii już zabroniono noszenia burki. W Nowej Zelandii kobieta nie może w niej zeznawać, ale zasłania się ją przed widownią w inny sposób. We Włoszech już od 1975 roku nie można ukrywać twarzy w miejscu publicznym.

Chciałabym, żeby udało nam się w przyszłości opracować założenia dla dokumentu, który odpowiadałby na postawione wcześniej pytania. Chciałabym, żeby dokument taki został zaproponowany wszystkim rządom naszego kręgu cywilizacyjnego. Chciałabym, żeby w krótkim czasie stał się obowiązujący. Mamy prawo domagać się szanowania naszych norm kulturowych przez osoby przyjeżdżające z innych kręgów cywilizacyjnych. Mamy obowiązek upominania się o prawa kobiet. Jeśli nie możemy wystarczająco dobrze pomagać kobietom w państwach takich jak Afganistan, to zadbajmy przynajmniej o te, które znajdą się po drugiej stronie.

17:15, joanna.mucha , Polska 2030
Link Komentarze (12) »