Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
czwartek, 25 marca 2010

Otrzymałam dzisiaj zaproszenie do prestiżowego programu publicystycznego. Temat: seksizm w polityce. Odmówiłam. Moja odpowiedź spotkała się z ogromnym zaskoczeniem redaktora prowadzącego. Namawiał. Mówił, że warto. Że to zmieni mój wizerunek. Że pomoże innym kobietom. Że wywoła dyskusję. Pozostałam przy wcześniejszej decyzji.

Seksizm jest problemem, ale ja nie jestem od tego, żeby zajmować się wszystkimi problemami. Niech się z nim zmierzą ci, których seksizm dotknął, zabolał, ja się tak nie czuję. Eleonora Roosvelt powiedziała "Nikt nie może cię dotknąć, jeśli ty sam na to nie pozwolisz". Jeśli ktoś traktuje mnie - znów to słowo - jak paprotkę, to świadczy to o jego klasie, o jego horyzontach myślowych, o tym, że posługuje się ciasnymi stereotypami - ale nie świadczy to o mnie. Nie mam potrzeby udowadniania nikomu niczego. Wykonuję moją pracę tak dobrze, jak potrafię i mam nadzieję, że ona się obroni. Nie mam też potrzeby zwierzania się z tego przed setkami tysięcy widzów - szkoda przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że spotkam się ze wspomnianym Redaktorem w innym temacie, w innych okolicznościach. I nie będę musiała mówić o tym, że mam coś ważnego do powiedzenia - po prostu porozmawiam z Nim o tym, co ważne.

Panie Redaktorze, a może by zmienić perspektywę i porozmawiać o seksizmie z autorami seksistowskich komentarzy?

23:53, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (15) »
piątek, 19 marca 2010

Przez dwa ostatnie dni odbieram na przemian serdeczne gratulacje i  wyrazy oburzenia. Jedne i drugie związane są z propozycją prowadzenia debaty między Bronisławem Komorowskim a Radosławem Sikorskim. Ci, którzy składają gratulacje uważają, że rola moderatora debaty jest niezwykłym wehikułem promocyjnym. Ci drudzy uważają, że powierzenie kobiecie moderowania debaty oznacza zredukowanie jej do roli paprotki.

Kluczem do zrozumienia mojej roli jest wyraźne rozdzielenie przygotowania debaty od jej prowadzenia. Nie zostałam poproszona o przygotowanie tego wydarzenia - żałuję, bo miałabym szansę się wykazać - ale nie jestem tym faktem zaskoczona. Nasza debata musi być przygotowana perfekcyjnie - dlatego zadania tego podjął się znacznie bardziej doświadczony Sławek Nowak.

Z drugiej strony moderowanie debaty nie jest zadaniem dla paprotki. W trakcie dyskusji mogą zdarzyć się sytuacje trudne, na które trzeba będzie reagować z dużym wyczuciem. W żadnym przypadku nie można jednak postrzegać tej roli jako szansy na autopromocję. W najbliższą niedzielę najważniejszymi postaciami będą Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski. Moderatorzy mają tylko pomóc im jak najlepiej się zaprezentować. Im mniej uwagi skupimy na sobie, tym lepiej wywiążemy się z powierzonego zadania. To nie jest raczej przepis na autopromocję.

W życiu zdarzają się sytuacje, kiedy gra się pierwsze skrzypce i takie, w których jesteśmy tłem dla innych. Warto wiedzieć, której z tych dwóch ról wymaga od nas sytuacja. I warto, niezależnie od roli, pozostać sobą.

A paprotką nie jestem. Wielbłądem również nie.

10:26, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (31) »