Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
poniedziałek, 27 września 2010

Godz. 7.50 rano. Czwartaków w Lublinie. Na wąskiej uliczce przy szkole podstawowej zablokowany ruch w obie strony. Stoimy przez 7-8 minut. Okazuje się, że drogę zablokował pewien fantastyczny pan, który zostawił swojego fantastycznego rovera na środku ulicy, tuż przy przejściu dla pieszych, i spokojnie odprowadził dziecko do szkoły. Ktoś z boku mówi, że ów fantastyczny pan robi to codziennie.

Zapamiętuję numery rejestracyjne, dzwonię na policję. Bardzo miły policjant pyta mnie, czy fantastyczny pan nadal tam stoi. Mówię, że właśnie odjechał. Bardzo miły policjant mówi, żebym zgłosiła wtedy, kiedy fantastyczny pan będzie tam stał, bo policja wtedy przyjedzie. Mówię, że policja wtedy zdecydowanie nie przyjedzie. Nie dojedzie. Utknie w korku, jak wszyscy inni. Bardzo miły policjant mówi, że w takim razie muszę to wydarzenie zgłosić w innym trybie, jako świadek, złożyć oficjalne zawiadomienie. Odpowiadam bardzo miłemu policjantowi, że jest moim celem, żeby fantastyczny pan na podstawie moich słów dostał mandat. Chcę tylko, żeby policjant grzecznie się z nim przywitał, powiedział, że otrzymano takie zgłoszenie, że policja upomina, że czuwa. Bardzo miły policjant mówi, że nie ma takiej procedury.

Policja wciąż narzeka na brak aktywności obywatelskiej. Na brak współpracy ze strony ludzi. Moi drodzy Państwo - Panie Komendancie - nie jesteście przygotowani do tego, żeby taką aktywność przyjąć i wykorzystać. Nie macie procedur. Nie wypracowaliście kultury współpracy. A może nie chcecie? Bo takie interwencje nie liczą się do statystyki?

Jakiś czas temu zostawiłam niedomkniętą szybę w samochodzie. Do mojego domu zadzwonił policjant i zwrócił mi na to uwagę. Znalazł numer telefonu kontaktując się z salonem, w którym serwisuję samochód. Byłam zachwycona. Można. Trzeba tylko chcieć.

11:04, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (13) »