Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
poniedziałek, 26 września 2011

Dzisiejsze pytanie w Gazecie Wyborczej dotyczy finansowania procedury in vitro. Miejsca na rozwinięcie maleńko, a zatem może więcej tu.

Po pierwsze, procedura in vitro jest tą technologią medyczną, która kończy a nie rozpoczyna proces leczenia niepłodności. Ale to jest dość oczywiste.

Po drugie, w Polsce nadal nie mamy standardu in vitro. Dobre ośrodki działają w oparciu o sprawdzone na świecie wysokie standardy. Co się dzieje w słabych ośrodkach - tego nikt nie wie. Musimy wypracować kryteria medyczne, które musi spełniać para chcąca poddać się zabiegowi. Musimy zdecydować, na powstanie ilu zarodków zgadzamy się biorąc pod uwagę aspekty moralne, musimy zdecydować, czy decyzje o liczbie zarodków implantowanych do macicy pozostawiamy lekarzowi, uzależniamy od wieku kobiety czy tez sztywno określamy.

Każda z tych decyzji ma skutki nie tylko dla skuteczności metody, ale również konsekwencje finansowe. Musimy również wypracować standard postępowania z zarodkami nadliczbowymi - oczywiście,  jeśli zdecydujemy, że można je będzie tworzyć.

Decyzja o finansowaniu nie może być oderwana od wszystkich poprzednich rozstrzygnięć. Jeśli na przykład stworzymy standard, którego stosowanie będzie powodowało bardzo niską skuteczność metody - trzeba będzie zadać sobie pytanie o sens finansowania z pieniędzy publicznych...

Ale i samo finansowanie to kolejnych kilka trudnych pytań. Czy chcemy sfinansować samą procedurę, czy leki, czy jedno i drugie. Proporcje między kosztami obu tych części są bardzo różne, kobiety bardzo różnie reagują na terapię hormonalną. Pełne refundowanie kosztów leków mogłoby prowadzić do nadużyć w tym zakresie.

Dlatego moim zdaniem in vitro powinno być refundowane w różnym zakresie w zależności od zamożności pary. Ponieważ trudno byłoby zaprojektować takie przepisy w odniesieniu do środków z Narodowego Funduszu Zdrowia – w moim przekonaniu można ich poszukać w środkach budżetowych przeznaczonych na wsparcie rodziny. Gdyby jednak udało się wprowadzić finansowanie uzależnione od dochodu ze środków NFZu - nie byłabym temu przeciwna.

11:28, joanna.mucha
Link Komentarze (45) »