Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
poniedziałek, 26 października 2009

"Grupa społeczna JEST. Organizacja coś ROBI. Organizacja jest NARZĘDZIEM. Organizacja jest powołana do WYKONANIA wyraźnie określonego ZADANIA."

Dziesiątki razy powtarzałam te podstawowe tezy studentom. Dziesiątki razy powtarzałam je sama sobie po kolejnym spotkaniu kolejnej "grupy inicjatywnej" wszelkiego charakteru, która przez dwa miesiące pracowała intensywnie w celu szczegółowego opracowania statutu, po czym… nie widziała już sensu dla dalszych spotkań…

Często myślę, że to podejście do działania jako tworzenia pseudo organizacji versus tworzenia organizacji w ujęciu procesowym  - jest jedną z największych różnic między PiSem a Platformą Obywatelską. I oto ostatnie dni przynoszą wręcz przerysowaną ilustrację dla tego zagadnienia.

PiS obwieszcza światu stworzenie nowego Ciała pod PRL-owsko brzmiącą nazwą Zespół Pracy Państwowej. Wiemy, że Ciało składać się będzie z sześciu Członków, które zajmować się będą "sprawami". Członki składać się będą z kilkunastu do kilkudziesięciu członków. Będzie to zatem Ciało, którego podstawowym zadaniem będzie "składania się", "zajmowanie się" i – jak mówi Twórca Ciała – "przygotowanie się". Powiedzmy wprost: celem Ciała będzie jedno wielkie "Bycie", … no może jeszcze uhonorowanie kilku członków byciem Szefem jednego z Członków.

Jednocześnie od kilku dni przypuszczany jest zmasowany atak na organizację w ujęciu procesowym - może napiszmy to inaczej – na zorganizowanie Tarczy Antykorupcyjnej. W tym przypadku mamy do czynienia z wyraźnie określonym celem: zapobieganie korupcji przy prywatyzacjach i przetargach. Realizacja celu wymaga organizacji – lub znów powiedzmy to inaczej – zorganizowania zasobów, czyli pracy agentów służb specjalnych oraz będących z nimi w kontakcie właściwych urzędników państwowych. Zadany cel tej organizacji – lub zorganizowania – nie obejmuje wykonania określonej pracy ale niedopuszczenie do wystąpienia określonych zachowań. Aby zrealizować tego typu cel konieczne jest przeanalizowanie procesu podejmowania decyzji i znalezienie jego wrażliwych etapów. Kolejnym krokiem jest objęcie tych etapów odpowiednim nadzorem. Uff…

I oto w notatce Kolegium Służb Specjalnych czytamy, że działania: "polegają przede wszystkim na uzyskiwaniu przez funkcjonariuszy służb informacji (w miarę możliwości wyprzedzających) o osobach zaangażowanych w organizację przetargów lub prywatyzacji, w tym członkach komisji przetargowych, o zatrudnionych firmach doradczych oraz o potencjalnych kontrahentach. Informacje takie są następnie analizowane pod kątem ewentualnych zagrożeń o charakterze korupcyjnym, a wnioski wynikające z tej analizy i wyniki dokonywanych przez służby sprawdzeń trafiają do właściwych ministrów i służą im do podejmowania decyzji".  Dowiadujemy się też, że monitoringiem organizacji objęto 161 procedur zamówień publicznych oraz 79 podmiotów przygotowanych do prywatyzacji.

Jest więc tak, że działania powiązane zostały z sobą w spójny algorytm i skoordynowane – i to właśnie jest organizacja! Raz jeszcze podkreślę, organizacja nie wymaga tworzenia sztywnej struktury, zatrudniania ludzi na wyłączność, nazwy, szyldu, biurek i sekretarek. Organizację tworzą jasno zdefiniowany cel oraz skoordynowane w spójny system działania prowadzące do osiągnięcia tego celu. Tarcza Antykorupcyjna jest organizacją!

Zakończę apelem do Szanownych Koleżanek i Kolegów opozycyjnej partii: nie wieszajcie psów na Tarczy Antykorupcyjnej jeśli nie jesteście w stanie ocenić jej działania. I jeszcze jedno. Zastanówcie się w jakim celu stworzyliście Ciało, bo jeśli jego prawdziwym celem jest zniszczenie Platformy Obywatelskiej, to dla realizacji tego celu jedną organizację już powołaliście…

12:50, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (24) »
czwartek, 15 października 2009

Misją CBA jest tropienie korupcji, korupcja zaś zwykle wiąże się z władzą. Z tego powodu za rządów PiSu CBA zarzuciło sieć na wicepremiera. Tego z Samoobrony… Zapewne z tego samego powodu sprawdzano, czy na propozycje korupcyjne podatna jest posłanka PO Beata Sawicka – w CBA już wtedy wiedziano, że w następnej kadencji Platforma będzie rządzić… Jednocześnie Biuro było ślepe i głuche na działania Wiceministra Piechy. Bo czy jego działania miały cokolwiek wspólnego z korupcją? Czy było cokolwiek nagannego w jego kontaktach z firmami farmaceutycznymi? Czy wpisanie leków na listę refundacyjną miało związek ze spotkaniem Wiceministra Piechy?

Po wyborach ostrze działania CBA skierowane zostało… a właściwie pozostało skierowane na Platformę, czyli rządzących. Co ciekawe, dotychczasowe "afery" dotyczą tylko i wyłączenie ludzi PO. Nie dziwi mnie to w najmniejszym stopniu. Puszczam wodze fantazji i wyobrażam sobie, jaki może być tok rozumowania szefa CBA Mariusza Kamińskiego:

"Przedstawiciele PSLu są ludźmi o kryształowych charakterach i nieposzlakowanej reputacji. Wszyscy kierują się w swoich działaniach wyłącznie dobrem Rzeczypospolitej i wszyscy zachowują najwyższe standardy etyczne. W związku z tym z założenia można ich sobie odpuścić. No i są jeszcze argumenty dla wzmocnienia tego przekonania. Gdyby bowiem zdarzyło się, że w trosce o dobro państwa partie obecnie opozycyjne musiałyby zewrzeć szeregi i powołać własny rząd – wtedy okazałoby się, że PSL (kryształowy i nieskazitelny) byłby niezbędny dla uzyskanie większości parlamentarnej. No tak. Wtedy można byłoby napisać scenariusz dla przystawek. Ale tu już mam doświadczenie… Hmm, a może by tak już teraz znaleźć argumenty dla PSLu dla >>przekonania<< go do udziału w takim rządzie…? Przecież do mediów wyciekną tylko te stenogramy, które mają wyciec…"

Fikcje literackie – również powyższa – mają za zadanie spowodowanie postawienia określonych pytań. A pytanie jest ważne. Brzmi ono: Kto rządzi Polską? Czy Naród poprzez swoich przedstawicieli wybranych do parlamentu? Czy Jarosław Kaczyński przez swojego przedstawiciela wybranego do CBA?

14:04, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (25) »
wtorek, 13 października 2009

W ciągu ostatnich dwóch tygodni świat polityki żyje tzw. aferami. Konsekwencje pierwszej z nich były wyraźne: kilka osób pożegnało się ze swoimi stanowiskami, premier dokonał zmian w swoim najbliższym otoczeniu, rząd przedstawił sejmowi dokładną informację dotyczącą afery, zdecydowano o powołaniu komisji śledczej a dokumenty przesłano do prokuratury.

Ostatnie dni przynoszą nową "aferę" przedstawianą początkowo przez polityków PiS jako "porażająca" i "kompromitująca". Kiedy opadł pierwszy kurz – a stenogramy przeciekły do mediów - ton polityków opozycji stał się łagodniejszy. Poseł Joachim Brudziński mówi już tylko o "aferze nieudolności urzędników". Mimo to Minister Grad zdecydował o odwołaniu z pełnienia funkcji osób, których nazwiska pojawiają się w stenogramach.

Sytuacja ma charakter rozwojowy, za aferą dwuznacznych kontaktów polityków i biznesmenów pojawia się "afera nieudolności urzędników". Możemy spodziewać się, że w kolejnych dniach obrońcy Kamińskiego ogłoszą kolejną aferę. Teraz może to być na przykład afera braku manier. Przeczytamy w stenogramach z podsłuchów: "K..., gdzie ta pier...na chusteczka!" a następnie na nagranym filmie zobaczymy jak minister wyciera nos w mankiet. Ciekawe tylko, czy po "aferze mankietowej" opozycja będzie nawoływała do odwołania ze stanowiska ministra bez chusteczki czy też będzie domagała się od premiera podania się do dymisji.

Celowo trywializuję temat, żeby postawić szerzej niż dotychczas pytanie o standardy w polityce. W ubiegłym tygodniu rozmawiałam o tych standardach z dziennikarzem, dla którego mam wiele szacunku. Powiedział, że spodziewa się po politykach - w szczególności tych z PO - takiego zachowania, które nie pozostawi cienia wątpliwości w dwuznacznych sytuacjach. Jeśli na któregokolwiek z ministrów padnie choć cień podejrzenia - zdaniem mojego rozmówcy - powinien on być natychmiast odsunięty od pełnienia funkcji lub zdymisjonowany. W trakcie tej rozmowy zdałam sobie sprawę, że przyjęcie takiego założenia – przy nieodpowiedzialnej i kierującej się interesem własnym a nie dobrem kraju opozycji - może doprowadzić do utraty stabilności państwa. Łatwo wyobrazić sobie scenariusz formułowania kolejnych, coraz mniej poważnych zarzutów i żądań daleko idących działań jako ich konsekwencji. Najwyższe standardy stosowane przez partię rządzącą w zderzeniu z oportunizmem opozycji mogą obrócić się przeciw interesowi państwa! Czy jest to dla mnie argument dla nie stosowania najwyższych standardów? Nie! (Wydaje mi się, że podobnie myśli premier Tusk; mówił ostatnio, że woli przegrać przyszłe wybory ale sprawę afery hazardowej wyjaśnić do końca, niż zamieść aferę pod dywan dla wygranej.) Nie apeluję do premiera z mojej partii o obniżenie standardów, ale do przywódców opozycji żeby udźwignęli ciężar standardu, jakiego wymagają od nas.

"I have a Dream" mówił podczas marszu na Waszyngton Martin Luther King. Ja też mam marzenie. Marzy mi się, że Pan Przewodniczący Kaczyński, Pan Przewodniczący Napieralski, Pan Premier Miller mówią: "Każda ekipa rządząca ma problemy ze sprawowaniem władzy, my również takie problemy mieliśmy." Afera Rywina i starachowicka, dziwne zachowania polityków SLD podczas prac nad ustawą hazardową. Sprawy Ministra Lipca, Premiera Leppera, Ministra Kaczmarka, Ministra Piechy... to tylko niektóre tematy dotyczące polityków poprzednich ekip. Marzy mi się, że przywódcy partii opozycyjnych potrafią stanąć w prawdzie i powiedzieć "w tej i tej sytuacji poradziłem sobie dobrze, a ta mnie przerosła". Marzy mi się, że proponują premierowi Tuskowi: "Usiądźmy razem, prześledźmy procesy, które narażone są na złe wpływy, sprawdźmy, gdzie znajdują się punkty wrażliwe, zastanówmy się jak je zmienić, żeby wasze problemy i nasze problemy już się nie powtórzyły, ktokolwiek z nas będzie rządził." Marzy mi się, że spór polityczny w Polsce będzie odnosił się do programów partii, kolejne ekipy rządzące nie będą potykały się wciąż na tych samych pułapkach. Marzy mi się, że politycy opozycji przyjmą choć na chwilę perspektywę dłuższą, niż wykończenie ekipy rządzącej i we własnym - przyszłym – interesie podejmą pracę dla zneutralizowania pułapek, w które sami w przyszłości mogą wpaść.

Marzy mi się, że wyborcy i media zażądają takich standardów od wszystkich polityków...

12:38, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (21) »