Kategorie: Wszystkie | Pojedynki | Polska 2030 | Varia
RSS
piątek, 19 sierpnia 2011

W ostatniej polityce można przeczytać doskonały tekst Agnieszki Sowy o dzieciach niepełnosprawnych. Pretekstem do jego napisania była tragedia, która wstrząsnęła całą Polską. Babcia zabiła dwoje swoich wnuków i sama popełniła samobójstwo...

Prawdopodobną przyczyną zabójstwa była niepełnosprawność dzieci. Rodzina była dobrze sytuowana i nie cierpiała niedostatku. W każdym razie tego materialnego...

Dzieci z niepełnosprawnościami jest w Polsce więcej, niż nam się wydaje. Bardzo często są zamknięte w swoich domach i pozbawione pomocy jaka jest im potrzebna. W Polsce nie mamy systemowych propozycji ani dla nich, ani dla ich rodziców. Brakuje ośrodków wczesnej interwencji, o tzw. "Planie na życie" mało kto słyszał. Ośrodki rewalidacyjne są rzadkością a miejsc w przedszkolach i szkołach integracyjnych dramatycznie brakuje. Rodziny tych dzieci nie otrzymują wsparcia emocjonalnego, nie ma zajęć w grupach wsparcia.

Potrzebna jest w tym zakresie zmiana systemowa, inaczej skazujemy armie ludzi na tak niska jakość życia, ze może doprowadzić do tragedii.. 

14:49, joanna.mucha , Polska 2030
Link Komentarze (15) »
środa, 29 czerwca 2011

Wczoraj Joanna Kluzik-Rostkowska została członkinią Klubu Parlamentarnego PO. Przez ostatnie tygodnie powieszono już na Niej wszystkie psy świata. W moim przekonaniu niesłusznie.

W Prawie i Sprawiedliwości były trzy osoby, które nigdy do tej partii nie pasowały. Pierwszą z nich jest Joanna, drugą Andrzej Sośnierz, trzecią osoba, której nazwiska nie wymienię, bo nie żyje i nie mogłaby się odnieść do moich słów.

Sama Joanna wielokrotnie mówiła, że Jej decyzja o wstąpieniu do PiSu a nie do PO w 2005 roku była w pewien sposób przypadkowa. Przypomnę, że w 2005 roku relacje między Platformą i PiSem były zgoła odmienne niż dzisiejsze. Nie trzeba wiele empatii aby zrozumieć osobę, która popełniwszy błąd próbuje go zracjonalizować i brnie dalej w ślepy zaułek. Zresztą, na początku na pewno było łatwiej, Joanna otrzymała tekę ministra i miała co robić. Potem, po wyborach w 2007 roku nie było dobrego momentu, odpowiedniego argumentu, powodu dla przejścia do PO. Została "aniołkiem" i recenzowała poczynania rządu, raczej merytorycznie niż kąśliwie. W przeciwieństwie do wielu innych członków PiSu nie spaliła za sobą mostów.

Przełom - ten zły przełom - nastąpił w trakcie kampanii prezydenckiej. Ale proszę mi pokazać polityka, sfrustrowanego brakiem wpływu na cokolwiek, który nie podjąłby się takiego wyzwania, nie złapałby takiej szansy...

Nie jest więc dziś ciekawym pytanie, jakim cudem Joanna Kluzik-Rostkowska znalazła się w PO; trzeba raczej pytać, jakim cudem dopiero dziś.


17:48, joanna.mucha
Link Komentarze (27) »
środa, 22 czerwca 2011

Ta doktryna, wymyślona podobno przez Jacka Kurskiego, obowiązuje w PiSie bezwzględnie od wyborów w 2005 roku. Już wtedy ówczesna partia braci Kaczyńskich straszyła Polaków znanym spotem, w którym pogotowie nie chciało zabrać pacjenta bez ubezpieczenia...

Trzy lata po zgłoszeniu przez nas ustawy o przekształceniach szpitali i trzy miesiące przed wyborami PiS budzi się i proponuje referendum. Po przekształceniu 105 szpitali, z których żaden nie został sprywatyzowany a wszystkie działają lepiej. Wyobrażam sobie, że za 4 lata wszystkie szpitale będą skomercjalizowane a PiS nadal będzie straszył te 3 procent elektoratu, jaki im pozostanie, wizją służby zdrowia dla bogatych.

Co więcej, proponowane przez obstru-opozycję pytanie jest pytaniem z tezą. "Czy jesteś za komercjalizacją i prywatyzacją służby zdrowia w Polsce?". Komercjalizacja i prywatyzacja są dwoma zupełnie innymi procesami i łączenie ich w całość jest nieuprawnione. Zwolennik PO, który jest za komercjalizacją a niekoniecznie za prywatyzacją, aby pozostać w zgodzie z logiką, musiałby odpowiedzieć na to pytanie przecząco. Ale z powodów politycznych byłby zmuszony odpowiedzieć twierdząco! I o to właśnie chodzi prezesowi PiSu! Dokładnie tak samo, jak w roku '46, w referendum 3 razy TAK! Pytania i wtedy i teraz nie służyły poznaniu opinii Polaków, ale ometkowaniu ich jako prawomyślnych lub zaplutych karłów reakcji/establishmentu.

Prezes Kaczyński jak diabeł święconej wody boi się własności prywatnej. Ten, kto posiada coś na własność pewnie ukradł, kręcił lody albo jest w układzie. Panie Prezesie, prywatna własność jest podstawą normalnej gospodarki i normalnego życia. Może zdziwi Pana fakt, że prawie 100 procent własności w podstawowej opiece zdrowotnej to własność prywatna. Jesteśmy już dwadzieścia lat po transformacji, własność państwowa odeszła do lamusa, pora wyrzucić marksistów do kosza!

15:29, joanna.mucha
Link Komentarze (9) »
niedziela, 19 czerwca 2011

Dlaczego propozycja PJN w sprawie kredytów zaciągniętych we franku szwajcarskim jest zła? Z kilku powodów.

1. Politycy PJN doważają jedną stronę szali - kredytobiorców, zupełnie ignorują natomiast stronę drugą - system bankowy. Kiedy Polak zaciąga kredyt walutowy w banku ten sam bank musi tę walutę pożyczyć na rynku międzybankowym. Transakcje walutowe na rynku międzybankowym są znacznie bardziej "sztywne" niż transakcje na rynku "konsumenckim"; obowiązuje tu sztywny termin spłaty i sztywna cena. Załóżmy, że kredytobiorca odda bankowi  - tak jak proponuje PJN - jedynie część zobowiązania według stałego kursu franka. W jaki sposób w tej sytuacji bank będzie mógł oddać innemu bankowi swoje zobowiązanie? Kto zwróci bankowi koszty ewentualnego dodatkowego pożyczenia waluty? PJN mówi, że kredytobiorca, ale kiedyś w przyszłości. Tyle, że bank musi zapłacić dzisiaj, a nie za dwadzieścia lat.

Stabilność systemu bankowego jest naszym skarbem narodowym, który pozwolił nam suchą stopą przejść przez kryzys, szanujmy go.

2. Kiedy rozłożymy propozycję PJN na czynniki pierwsze okaże się, że dotyczy ona de facto wydłużenia kredytowania na dłuższy okres i rozłożenia kredytu na większą liczbę rat. Jest tu jednak jedno drobne "ale". Prawdopodobnie znakomita większość kredytów hipotecznych Polaków udzielona jest na najdłuższy możliwy okres kredytowania. Ten okres określa się oczywiście w odniesieniu do czasu aktywności zawodowej kredytobiorcy. Jeśli kredyt zaciągnięty był przy franku za 2,40 a spłacany będzie przy franku za 3,60 oznaczałoby to w przybliżeniu wydłużenie okresu kredytowania o pięćdziesiąt procent. Czy PJN naprawdę chce zaproponować Polakom spłacanie kredytów na emeryturze? Czy naprawdę chcemy, żeby nasi współobywatele płacili raty jako siedemdziesięciopięciolatkowie?

3. Hazard moralny to takie nieładne ekonomiczne pojęcie. Inaczej określa się je jako pokusę nadużycia. Powszechnie używa się go w odniesieniu do rynku ubezpieczeniowego. Badania pokazują, że jeśli ubezpieczymy naszą własność mamy tendencję do tego, aby o nią mniej dbać. Ale pojęcie hazardu moralnego stosowane jest też szerzej. W przypadku przyjęcia propozycji PJN miałoby szerokie zastosowanie w Polsce. Polacy w ciągu dwudziestu lat przechodzą szybki kurs funkcjonowania w normalnej gospodarce. W normalnej gospodarce każdy zdaje sobie sprawę z tego, że kursy walut się zmieniają. Nie budujmy u naszych współobywateli przekonania, że na pozytywnych dla nich zmianach kursów będą zyskiwać a na negatywnych nie stracą - bo państwo lub system bankowy przejmuje ich zobowiązania. Takie przekonanie może się łączyć z ogromną pokusą nadużycia, a tego wcześniej czy później nasze państwo lub system bankowy nie wytrzymają.

Ekonomiści wciąż powtarzają: zobowiązania długoterminowe zaciągajmy w walucie, w której zarabiamy, w takiej sytuacji wahania kursu tej waluty nam nie zaszkodzą. Wszyscy uczymy się na błędach. Te błędy często są bardzo bolesne i kosztowne, ale nawet wtedy nie proponujmy lekarstwa, które może  się okazać cięższe od choroby. Jeśli chcemy ulżyć naszym współobywatelom rozmawiajmy o możliwości spłaty kredytu bezpośrednio we franku szwajcarskim, może o obowiązku przedstawiania przez banki kosztów obsługi kredytu przy zmienionym kursie walutowym. Ale - zwracam się do polityków PJNu - nie opowiadajmy dyrdymałów, które rozbudzają nadzieję u osoby w trudnej sytuacji finansowej. Siejecie Państwo populizm, a z niego wschodzi tylko rozgoryczenie.
 

13:09, joanna.mucha
Link Komentarze (5) »
piątek, 03 czerwca 2011

Kongres Kobiet publikuje dane, z których wynika, że kobiety stanowią zaledwie kilkanaście procent uczestników debaty publicznej. Warto byłoby zwrócić uwagę nie tylko na liczbę wystąpień kobiet, ale też na poruszane przez prowadzących tematy.

Dzisiaj guzik posłanka została zaproszona przez Redaktora Żakowskiego, znanego z walki z dyskryminacją guzik kobiet. W agendzie tematy bieżące i Raport Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej. W tematach bieżących - myśli guzik posłanka - pojawi się Nangar Khel, związki partnerskie, może propozycja komisji śledczej. Guzik prawda. Tematem guzik rozmowy jest wypowiedź premiera o guzikach. Guzik posłanka mówi, że wśród wypowiedzi premiera są znacznie ważniejsze, że tematem traktowania kobiet trzeba zajmować się od etapu edukacji. Ale guzik, jakby miał kształt bumerangu, wraca w każdym kolejnym guzik pytaniu. I tak prawie do guzik końca.

Taka guzik debata z jedną z guzik kobiet.

10:47, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (11) »
wtorek, 17 maja 2011

Od dwóch dni mówię, że nie podoba mi się kształt lubelskiej listy wyborczej a komentatorzy "wiernie" powtarzają za mną, że nie podoba mi się czwarte miejsce na liście... Ręce opadają...

Czwarte miejsce nie pies, z czwartego miejsca w ostatnich wyborach zrobiłam drugi wynik. Cztery lata byłam w Sejmie, cztery pory roku Vivaldiego, cztery łapy, nawet czterech pancernych. Czwórka górą!...

Niech tylko trzy wcześniejsze zawalczą...

13:21, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 28 lutego 2011

nie przyjmuję i nie daję.

Wdzięczność to piękne uczucie. Dowód wdzięczności ma często niewiele wspólnego z wdzięcznością. Jestem wdzięczna mojej koleżance Julii Piterze za zwrócenie uwagi na to rozróżnienie.

Często okazuję wdzięczność. Czasem obdarowuję książką.

Mojej koleżance książki nie ofiaruję.

Jestem też wdzięczna wszystkim, dla których całym życiem nie jest pytanie o to, do czego by się tu przyczepić...

19:45, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (32) »
piątek, 25 lutego 2011

Prokurator Generalny Andrzej Seremet zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis pozwalający myśliwym strzelać do psów i kotów.

Nareszcie!

Co oznacza ten zapis można się dowiedzieć na stronie www.zabilimipsa.pl. Polscy myśliwi strzelali do owczarków niemieckich, labradorów, a nawet pudelków, które były na spacerze z właścicielem. Ich zdaniem psy te nosiły wyraźne oznaki zdziczenia.

Sądy często stają na stanowisku, że jeśli zastrzelonym psem był mieszaniec to jego właściciel nie poniósł straty! Proszę o tym powiedzieć dziecku, któremu zastrzelono ukochanego pupila.

Slowly but surely zmierzamy w dobrym kierunku.

10:17, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 lutego 2011

Wczorajszy dzień ogłoszony był dniem bez łapówki.

O szkodliwości korupcji pisać w tym miejscu nie będę. Chciałabym natomiast napisać parę słów na temat tzw. dowodów wdzięczności.

Kwiaty, alkohol i czekoladki - to najbardziej typowe sposoby wyrażania wdzięczności. Nie zawsze są korupcją. Wręczane "po" (zabiegu, egzaminie itp.) i nie wymagane "przed" - prawie zawsze jednak budzą skrępowanie i wdzięcznego i dobroczyńcy. Zaznaczę w tym miejscu - nie jestem zwolenniczką przekazywania dowodów wdzięczności za pracę, która dana osoba wykonuje w ramach swoich obowiązków służbowych. Ale jeśli mam potrzebę wyrażenia specjalnego podziękowania - obdarowuję swego Dobroczyńczę... książką.

Książka nie wywołuje skrępowania. Nie powoduje pytań o uczciwość. Nie razi. Przez książkę można obdarowanemu przekazać podziękowanie bardzo indywidualne. I sprawić mu prawdziwą przyjemność.

Gorąco polecam!

15:47, joanna.mucha , Varia
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 lutego 2011

"Trzeba oprzeć się pokusie podejmowania działań pozornych" - cytuję z pamięci zdanie Ś.P. Arcybiskupa Józefa Życińskiego, które przytoczył w homilii Arcybiskup Kazimierz Nycz. Pozostanie ono jednym z moich mott życiowych. Wczoraj cała Polska żegnała jednego z najwybitniejszych synów Kościoła katolickiego.

Wszyscy znaliśmy Go jako człowieka, który zawsze poszukuje tego co łączy a nie tego co dzieli. Odważnego i bezkompromisowego w obronie wartości. Nawet osoby, które się z Nim nie zgadzały nigdy nie poczuły niechęci, obojętności czy tak powszechnej dziś pogardy. Był otwarty na drugiego człowieka, na dialog. Podziwiam Jego postawę wobec wierzących inaczej: prawosławnych, żydów, muzułmanów. Na zawsze pozostanie w mojej myśli historia o uderzonym kamieniem w głowę Arcybiskupie, który jedzie do miejscowości swojego oprawcy, by ochronić go przed samosądem… Kogo z nas byłoby na to stać?

„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” pisał ksiądz Twardowski. Śpieszmy się też ich poznawać, bo zostajemy tu jak głupcy, kiedy próbujemy poznać drugiego człowieka po jego śmierci.

20:02, joanna.mucha
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6